Świat

Tour de France 2022: Zapowiedź 15. etapu

Mads Pedersen
Mads Pedersen / fot. Trek-Segafredo

Tegoroczna edycja wyścigu nie stworzyła dotąd zbyt wielu szans do walki o etapy dla typowych sprinterów. Dlatego swojej szansy szukać muszą oni dziś, na zagadkowym, trudnym do rozczytania etapie z metą w słynnym Carcassone, którego centralny punkt stanowi ufortyfikowany kompleks średniowiecznych budowli.

Etap przed dniem przerwy liczy 202,5 kilometra. Po starcie w Rodez peleton ruszy na południe, w niezbyt wymagającym, ale pofałdowanym terenie. Na trasie znajdą się dwie premie górskie, obie 3. kategorii. Suma przewyższeń to 2400 metrów – biorąc pod uwagę dystans, niewiele, ale… języczkiem u wagi będzie ulokowany niemal 50 kilomerów od finiszu podjazd Cote des Cammazes (5,1 km, 4,1%). To w zasadzie ostatnia szansa, by “odczepić” typowych sprinterów – naturalnie pod warunkiem, że ktoś będzie mieć w tym interes, a na czele nie znajdzie się mocna ucieczka.

Profil 15. etapu Tour de France 2022

Faworyci 15. etapu Tour de France 2022

Na początku trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy należy spodziewać się sprintu, czy raczej skutecznej akcji ucieczki. Pierwsze kilometry sprzyjają zawiązaniu się odjazdu – teren lekko faluje, utrudniając kontrolę peletonowi. W dodatku ekip, które muszą liczyć na swoich sprinterów nie ma wiele – w zasadzie są to jedynie Alpecin-Deceuninck (Jasper Philipsen) i Quick-Step Alpha Vinyl (Fabio Jakobsen). W wyścigu wciąż mamy Caleba Ewana (Lotto Soudal), ale Australijczykowi nie jest w tym roku lekko, co stawia jego występ w niedzielę pod wielkim znakiem zapytania.

Jednocześnie – Quick-Step ma tyle opcji, że nie musi stawiać na Jakobsena. Gdyby do ucieczki załapali się Florian Senechal czy Yves Lampaert, cała praca spocznie na barkach jednej, góra dwóch ekip. Wygląda zatem na to, że zwycięzcy trzeba szukać wśród grasantów. Kto tym razem ruszy do akcji?

Jest w tym wyścigu kilku wciąż “nienasyconych” kolarzy, łaknących triumfu niczym Michael Matthews, który w sobotę, w niesamowitych okolicznościach w końcu dopiął swego. Przede wszystkim – Tour de France musi w końcu “rozliczyć” BORA-hansgrohe, dlatego należy spodziewać się odjazdu nawet kilku zawodników grupy. Zapewne będzie to Nils Politt, który wydaje się najmocniejszą kartą Niemców na ten etap. Pokazać może się też Maximilian Schachmann, choć dotąd radził sobie raczej przeciętnie.

To etap dla silnych zawodników, toteż Ineos może pokusić się o posłanie w bój Filippo Ganny. Włoch w tym roku już próbował, ale nie zdołał jak dotąd wygrać – to może być jego dzień. Gdyby nie fakt, że dzień wcześniej odjechał Stefan Kung (Groupama-FDJ), w nim też widziałbym poważnego kandydata.

Tour de France 2022: Trek-Segafredo z mocnymi kartami

Na sprint i wizję walki z Fabio Jakobsenem nie powinna też czekać drużyna Trek-Segafredo, która ma dwie, bardzo mocne karty: Madsa Pedersena i Jaspera Stuyvena. Ten pierwszy ma już jeden skalp tegorocznej edycji, ale pewnie też spróbuje załapać się do odjazdu. Gdyby udało się to obu – grupa znajdzie się w perfekcyjnym położeniu.

Etapowej wygranej łaknie też Bahrain-Victorious, a Jan Tratnik w sobotę “złapał” zaskakująco dużą stratę, także… spoglądałbym w jego stronę. Mocną kartą jest też naturalnie Matej Mohorić, który lubi długie etapy, ale jest nieco ofiarą swojego nazwiska – jeżeli ucieknie, każdy będzie patrzeć wyłącznie na niego.

Dobry wyścig jedzie Hugo Houle (Israel-PremierTech), ale jemu dopisać musiałoby nieco szczęścia do “słabszych” partnerów w odjeździe. Nieoczywistym, ale możliwym typem jest też Mathieu Burgardeau (TotalEnergies) i bardziej oczywisty kolega z ekipy, Edvald Boasson Hagen.

Aktywnie starał się dotąd jechać Stefan Bissegger (EF Education-EasyPost), który jednak dotąd nie zdołał pokazać się w żadnej akcji zaczepnej, bo peleton nie chciał go odpuszczać. Zatem… może dziś?

Wskazując na jednego zawodnika, postawię na ucieczkę i triumf Madsa Pedersena. Gdyby Duńczyk do odjazdu nie ruszył – w sprincie wciąż ma realne szanse.

To Top