Świat

Tour de France 2022: zapowiedź 13. etapu

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. Jumbo-Visma

Alpejskie etapy dostarczyły spodziewanych emocji i choć na Alpe d’Huez nie było aż takiego trzęsienia ziemi jak na Col du Granon to jednak tuż za połową rywalizacji wyścig wciąż jest daleki od ostatecznego rozstrzygnięcia. Pora na tradycyjne ‘przelotowe’ etapy w kierunku Pirenejów.

Trasa 12. etapu Tour de France 2022

Wysokie prędkości od startu to w zasadzie znak rozpoznawczy tegorocznej edycji i dziś zapewne będzie podobnie, bo od startu na zawodników czeka w zasadzie 30 kilometrów zjazdów. Miejscem do zawiązania się ucieczki będzie górska premia 3. kategorii i być może właśnie w tym miejscu poznamy odpowiedź czy peleton będzie chciał za wszelką cenę trzymać harcowników na krótkiej smyczy i dać w końcówce okazję do walki sprinterom.

Po zjeździe z górskiej premii kolejne kilkadziesiąt kilometrów doprowadzi do najtrudniejszej wspinaczki dnia – premii górskiej 2. kategorii na Col de la Parmenie. Ucieczka najprawdopodobniej będzie już wtedy ustabilizowana więc możemy oczekiwać walki o punkty do klasyfikacji górskiej, która póki co jest zacięta, a różnice pomiędzy zawodnikami niewielkie.

Ze szczytu tej premii do mety wciąż pozostanie jeszcze ponad 100 kilometrów, a po drodze z atrakcji czekać będzie jeszcze lotny finisz i jeszcze jeden podjazd 3. kategorii. Dojazd w kierunku Saint Etienne będzie wiódł delikatnie w górę, ale nie powinny to być trudności które “odetną” sprinterów, a sama końcówka etapu jest już płaska.

Faworyci 13. etapu Tour de France 2022

Taki etap od razu wywołuje wspomnienia o Thomasie Voecklerze, ale najdzielniejszego z dzielnych Francuzów już w stawce niestety nie ma. Tym samym w odjeździe, który wcale nie będzie bez szans dziś, powinniśmy spodziewać się czołówki klasyfikacji górskiej, a zwłaszcza Simona Geschke (Cofidis) i Pierre’a Latoura (TotalEnergies). Stawiałbym dziś też na Warrena Barguila, ale zawodnik Arkei dziś rano został wycofany z wyścigu.

Michael Matthews (BikeExchange), Peter Sagan (Total Energies) i Wout van Aert (Jumbo-Visma) także mogą się zabrać w odjazd i w tego typu akcjach oglądaliśmy już tych zawodników w przeszłości. Dla ich ekip to będzie o tyle wygodne rozwiązanie, że zdejmie z nich obowiązek ewentualnej gonitwy za harcownikami, a mając tak szybkich kolarzy w odjeździe pozwoli realnie myśleć o etapowym sukcesie. Oczywiście na wypadek sprintu z całego peletonu cała trójka także będzie w grze o etapowy sukces.

Bardziej zachowawcze podejście mogą mieć ekipy Lotto-Soudal, Deceuninck-Alpecin i Quick Step-AlphaVinyl, bo mając w składzie Caleba Ewana, Jaspera Philipsena i Fabio Jakobsena mogą śmiało liczyć na sukces w walce na ostatnich metrach. BikeExchange także będzie zabezpieczone na wypadek niepowodzenia ucieczki, bo o wygraną może także powalczyć Dylan Groenewegen.

To Top