Świat

Tour de France 2022: zapowiedź 11. etapu

Primoż Roglić i Tadej Pogacar
Primoż Roglić i Tadej Pogacar / fot. ASO

Po całkiem emocjonujących dziesięciu odcinkach przychodzi pora na etap, który śmiało można nazwać królewskim. Dziś w planie malownicze Lacets de Montvernier, Telegraphe, Galibier i meta na Col du Granon.

Trasa 11. etapu Tour de France 2022

Ponownie nie jest to spektakularnie długi odcinek, ale cała akcja będzie upchana w zasadzie na 100 ze 150 kilometrów etapu. Niecałe 50 kilometrów po starcie zawodnicy będą jechać po płaskim terenie w dolinie pokonując po drodze lotny finisz w Aiguebelle. Koniec łatwego terenu będzie oznaczać początek wspinaczki na Lacets de Montvernier, jeden z najpiękniejszych szosowych podjazdów we Francji, gdzie na dystansie nieco ponad 3 kilometrów do pokonania będzie 18 serpentyn.

Po krótkiej chwili wytchnienia przyjdzie pora na jeden z największych klasyków francuskiego wyścigu, czyli połączenie Cold du Telegraphe i Col du Galibier. Pierwszy z tego duetu to podjazd 1. kategorii mający prawie 12 kilometrów ze średnim nachyleniem wynoszącym 7%. Galibier to natomiast dach tegorocznej edycji znajdujący się na wysokości 2642 m n. p. m. Do szczytu podjazdu rozpoczynającego się w Valloire prowadzi droga o długości niemal 18 kilometrów ze średnim nachyleniem blisko 7%.

Ze szczytu Galibier (będącego pierwszą tego dnia premią górską “poza kategorią”) na zawodników czekać będzie nieco ponad 30 kilometrów zjazdów w kierunku finałowej wspinaczki 11. etapu. Meta na Col du Granon również jest sklasyfikowana jako “poza kategorią”, a do kreski będzie wiodła ponad 11-kilometrowa droga o średnim nachyleniu ponad 9% co czyni ją największym wyzwaniem dzisiejszego odcinka. Finisz znajduje się na wysokości ponad 2400 metrów i to także dla wielu zawodników może okazać się kluczowe.

Faworyci 11. etapu Tour de France 2022

Wydaje się, że 11. etap będzie niczym innym, jak tylko i wyłącznie pojedynkiem Tadeja Pogacara z Jonasem Vingegaardem. O pojedynkach tej dwójki nie tylko ja napisałem już wiele, więc dziś możemy po prostu obserwować kto z tego duetu okaże się lepszy. Obyśmy tylko mogli oglądać sportową walkę o czołowe miejsca, bez żadnych dramatów, bo od dość dawna Wielka Pętla nie miała dwóch tak równorzędnych pretendentów do wygranej. Interesujące będzie także patrzeć na pomocników obu zawodników, czyli głównie Rafała Majkę i Primoza Roglica.

Co zatem za plecami liderów UAE Team Emirates i Jumbo-Visma? Wydaje się, że dziś może rozstrzygnąć się kto będzie liderem ekipy Ineos Grenadiers. Z walki wymiksował się już Dani Martinez, ale pomiędzy Adamem Yatesem, a Geraintem Thomasem jest zaledwie 8 sekund różnicy i być może w walce o najniższy stopień podium taktyka jazdy na dwóch liderów może okazać się słuszna, tak w przypadku chęci rzucenia się w wir walki o wygraną w całym wyścigu konieczne może okazać się postawienie na jednego z tej dwójki.

W walce o podium wciąż są Romain Bardet (DSM), David Gaudu (Groupama-FDJ) i Enric Mas (Movistar). Ich strata do duetu Ineosu nie jest duża, a mając perspektywie dzisiejsze, jak i te późniejsze duże góry wcale nie stoją jeszcze na straconej pozycji. Każdy z tej trójki ma jednak swoje “problemy”, bo Bardet i Mas nie mają zbyt dużego wsparcia w górach w swoich drużynach, a Gaudu ma obok siebie mającego swoje ambicje Thibaut Pinot, którego wcale nie skreślałbym z walki o etapowy sukces, zwłaszcza dzisiaj.

Chcąc wciąż liczyć na wysokie miejsce w klasyfikacji końcowej na kolejne straty nie mogą sobie pozwolić Nairo Quintana (Arkea-Samsic) i Damiano Caruso (Bahrain Victorious). Zwłaszcza Kolumbijczyk dziś powinien szukać swojej szansy, bo jazda na wysokości ponad 2000 metrów powinna go premiować. To samo może okazać się szansą dla Rigoberto Urana (EF-Easy Post), by powrócić do czołówki.

Dziś też jest okazja do zdobycia “dużych” punktów w klasyfikacji górskiej, więc spodziewam się w odjeździe takich zawodników jak Simon Geschke (Cofidis), Carlos Verona (Movistar), Jakob Fuglsang i Mike Woods (Israel-PremierTech, choć ta ostatnia dwójka raczej będzie celować w etapowy sukces niż w koszulkę w grochy.

To Top