Świat

Tour de France 2022: zapowiedź 8. etapu

Tom Pidcock
Tom Pidcock / fot. Ineos Grenadiers

Po fascynującym etapie z metą na La Super Planche des Belles Filles dziś czeka nas nieco łatwiejszy odcinek. Po przejeździe przez Jurę kolarze powalczą o wygraną na niewielkiej hopce w Lozannie.

Trasa 8. etapu Tour de France 2022

Początkowe 30 kilometrów wiedzie jeszcze po płaskim, ale w Arbois zacznie się wspinanie na dzisiejszym odcinku, a łącznie na przestrzeni 186 kilometrów do podjechania będzie nieco ponad 2500 metrów w pionie. W Montrond umiejscowiono lotny finisz i wydaje się, że o ile wcześniej to się nie stanie to właśnie po tej premii powinna zawiązać się ucieczka.

Następnie do pokonania będą trzy górskie premie – dwie 4. kategorii i jedna 3. Ze szczytu tej trzeciej do mety będzie niecałe 50 kilometrów i znajdujący się już wówczas w Szwajcarii peleton ruszy w dół w kierunku Lozanny, gdzie będziemy świadkami ostatecznych rozstrzygnięć dzisiejszego etapu. Na mecie przy Stadionie Olimpijskim znajduje się także premia górska 3. kategorii, której dystans i średnie nachylenie nie robią wrażenia, ale kluczowy będzie przedostatni kilometr, gdzie droga skoczy do 12% i wydaje się to być odpowiednim miejscem do ataku po etapowy sukces.

Faworyci 8. etapu Tour de France 2022

Teoretycznie wygląda to dziś na etap skrojony pod ucieczkę, ale… pewnie wygra Pogacar. Nie wykluczam, że jakiejś akcji spróbuje Jumbo-Visma, bo można było nieco szydzić z taktycznych rozwiązań holenderskiej grupy, ale wczorajszy etap dał odpowiedź na pytanie czy Vingegaard jest w stanie nawiązać walkę z młodym Słoweńcem, a to daje nieco większe pole do manewru pod kątem planowania strategii na taki etap jak dziś. Być może warto byłoby spróbować wysłać do ataku Primoża Roglica, który stratę ma nieco większą, ale obecność takiego rywala w odjeździe zdecydowanie spowoduje, że presja na Pogacarze i całej ekipie UAE Team Emirates będzie znacznie większa. Dodatkowe znaczenie będzie mieć też to, że wczoraj niemal cały dzień to właśnie drużyna lidera pracowała w peletonie i kolejny dzień gonitwy za odjazdem może się odbić na dyspozycji całej ekipy w późniejszej fazie wyścigu. No i jest jeszcze Wout van Aert.

W świetnej formie jest Tom Pidcock, który na tak ciężkim podjeździe jak wczoraj zdołał dotrzeć na metę zaledwie 45 sekund po liderze i skoro dziś jest nieco łatwiej to Brytyjczyk powinien włączyć się w walkę o etapowy sukces. Pozostali liderzy (choć nie jestem pewien, czy to właściwe określenie na aż trzech zawodników), czyli Thomas, Yates i Martinez także powinni być w czołówce.

Michael Woods (Israel-PremierTech) wczoraj nie zdołał zabrać się do odjazdu, więc ma nieco świeższe nogi, a gradient wynoszący ponad 10% w samej końcówce wydaje się być idealnym miejscem do ataku dla Kanadyjczyka. Podobnie można powiedzieć o Dylanie Teunsie, ale Belg z Bahrain Victorious może odczuwać trudy wczorajszej walki w ucieczce.

Na etapie z metą w Longwy nieźle poradził sobie Michael Matthews (BikeExchange), ale obawiam się, że dziś może być jednak nieco za trudno dla Australijczyka. Ponownie można spodziewać się dobrego występu Francuzów – Alexisa Vuillermoza (TotalEnergies), Romaina Bardeta (DSM) czy Benoit Cosnefroy (Ag2r).

To Top