Sports

Tour de France 2022: zapowiedź 5. etapu

Mathieu van der Poel
Mathieu van der Poel / fot. Alpecin-Fenix

Wydaje się, że dziś czeka nas najciekawszy etap z dotychczasowych. Krótki, bo zaledwie liczący nieco ponad 150 kilometrów, odcinek z Lille do Arenbergu przypomni nam bruki z wiosennego Paryż – Roubaix.

Trasa 5. etapu Tour de France 2022

Dzisiejszy etap należy podzielić na dwie części – przed brukiem i od 1. sektora brukowego. Ta pierwsza część jest w zasadzie pozbawiona trudności, a jedyną atrakcją będzie lotny finisz w Merignies na 37 kilometrze trasy. Prawdziwa zabawa dziś zacznie się po pokonaniu 80 kilometrów etapu, gdzie zawodnicy będą musieli zmierzyć się z sektorem nr 11 , a po nim nastąpi jeszcze niecałe 20 kilometrów względnego spokoju. Niecałe 100 kilometrów przed metą w Arenbergu brukowe sektory będą pojawiać się w zasadzie co kilka kilometrów.

Najtrudniejszym fragmentem powinna być sekwencja trzech następujących po sobie odcinków nr 5, nr 4 i nr 3 mających 2,8km i dwukrotnie 2,4km. Pierwszy i trzeci z nich są oznaczone czterema gwiazdkami i będą najbardziej wymagającymi sektorami dnia.

Ostatnie dwa sektory mają po 3 gwiazdki w brukowej skali trudności. Pierwszy z nich znajduje się nieco ponad 13 kilometrów przed metą, a ostatnia kostka, d’Hasnon a Wallers, skończy się zaledwie 5 kilometrów przed finiszem pod kompleksem kopalnianym w Arenbergu.

Faworyci 5. etapu Tour de France 2022

To nie jest Paris-Roubaix, gdzie w stawce mamy niemal wyłącznie specjalistów od jazdy po bruku. Tych w stawce mamy kilkunastu, choć trzeba sobie też zdać sprawę, że o wygraną dziś prawdopodobnie powalczy zaledwie kilku, bo niektórzy będą zmuszeni porzucić swoje ambicje na rzecz dobra drużyny i swoich liderów.

Tym który nie musi się oglądać na zawodników z własnej ekipy jest zdecydowanie Mathieu van der Poel, który w drużynie Alpecin-Deceuninck nie ma zawodnika celującego w wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Na korzyść Holendra działa też to, że może, jak to ma w zwyczaju, jechać agresywnie i atakować w sumie już od samego początku bruku, bo w razie finiszu z większej grupy po dobry wynik może pojechać Jasper Philipsen.

W drużynie Trek-Segafredo sprawa się nieco komplikuje, bo czysto teoretycznie zarówno Mads Pedersen, jak i Jasper Stuyven powinni dzisiaj być wśród zawodników walczących o wygraną. O ile Giulio Ciccone już pożegnał się z szansami na dobry wynik w generalce tak Bauke Mollema traci do Wouta van Aerta 1:21 i jeśli amerykańska grupa będzie chciała z Holendrem celować w generalkę to ktoś z duetu Pedersen-Stuyven może zostać poświęcony na rzecz Mollemy.

Skoro już padło nazwisko van Aerta to w zasadzie można by uznać go za największego faworyta. Jest bezsprzecznie najmocniejszym kolarzem w stawce, wczorajszy atak nie dał rywalom żadnych złudzeń i dziś w zasadzie spokojnie może powtórzyć rezultat z poniedziałku. Tu jednak pojawia się pytanie o to jakie zadania będzie dziś mieć lider wyścigu, bo w perspektywie całych trzech tygodni ścigania van Aert będzie pełnił rolę pomocnika dla Rogilca i Vingegaarda, ale… Słoweniec i Duńczyk mogą liczyć także na Nathana van Hooydoncka, Tiesja Benoota i Christophera Laporte’a. Jeśli ta trójka da radę bezpiecznie przeprowadzić swoich liderów to van Aert będzie mógł śmiało zająć się jazdą po kolejny etapowy sukces.

Oczywiście należy mieć baczne oko na drużynę Quick Stepu. Yves Lampaert, Florian Senechal i Kasper Asgreen są wybitnymi specjalistami od jazdy po bruku i podobnie jak w przypadku drużyny Alpecinu nie mają obowiązku pilnowania kogokolwiek w ekipie walczącego o wysokie miejsce w generalce. Podobnie zresztą jest w przypadku Petera Sagana, który wokół siebie ma Daniela Ossa, Eddy Boasson Hagena, Anthony Turgisa i Macieja Bodnara.

Z “drugiego szeregu” warto patrzeć na Stefana Kunga (Groupama-FDJ), Stefana Bisseggera (EF-EasyPost), Nilsa Pollitta (Bora-hansgrohe) czy Floriana Vermeerscha (Lotto-Soudal).

Każdy odcinek brukowy będziemy też sprawdzać jak radzą sobie główni faworyci wyścigu. Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) podczas Ronde van Vlaanderen udowodnił, że radzi sobie na bruku bardzo dobrze, ale…bruki Flandrii to nie to samo co bruki z Roubaix, a właśnie z takimi będą mieć zawodnicy dziś do czynienia. Ciekaw jestem jaką strategię obierze Ineos Grenadiers, bo mając w składzie Toma Pidcocka i Dylana van Baarle mogą włączyć się do walki o wygraną, ale mogłoby to się wiązać z problemami dla Gerainta Thomasa, Dani Martineza i Adama Yatesa.

Jedno jest pewne – warto od godz. 14 włączyć Eurosport i śledzić dzisiejszy etap, a kluczowe wydarzenia powinny zacząć się dziać około 16:00.

To Top