Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 20. etapu

Jai Hindley
Tirreno Adriatico 2022 - 57th Edition - 6th stage Apecchio - Carpegna 215 km - 12/03/2022 - Jai Hindley (AUS - Bora - Hansgrohe) - photo Roberto Bettini/SprintCyclingAgency©2022

Dziś przed nami ostatnia batalia w górach. Piątkowy etap niczego nie zmienił w czołowej trójce i wciąż kwestia zwycięstwa w tegorocznym Giro jest otwarta. Co, gdzie i jak na 20. etapie tegorocznego Giro – o tym poniżej.

Trasa 20. etapu Giro d’Italia 2022

Na niecałych 170 kilometrach do pokonania będzie blisko 4500 metrów w pionie, które głównie są skumulowane na trzech podjazdach. Pierwszym z nich jest liczące 18,5 kilometra Passo San Pellegrino, choć tak na dobrą sprawę wspinaczka na tę górę rozpocznie się na 35 kilometrze, a szczyt znajdujący się na wysokości 1918 metrów nad poziomem morza jest na 82 kilometrze trasy. Odcinek zaliczany jako górska premia rozpocznie się po lotnym finiszu w Cencenighe Agordino i na wspomnianych ponad 18 kilometrach ma średnie nachylenie 6,2%, ale końcowe sześć kilometrów ma średni gradient przekraczający 9%, a maksymalnie sięgnie nawet 15%.

Po kilkunastu kilometrach zjazdów na kolarzy czekać będzie krótki dojazd do podnóża Cima Coppi tegorocznego wyścigu. Najwyższy punkt Giro d’Italia 2022 znajdzie się na Passo Pordoi na wysokości 2239 metrów nad poziomem morza do którego doprowadzi niecałe 12 kilometrów wspinaczki o średnim nachyleniu 6,8%. ]

Z Pordoi na zawodników będzie czekać prawie 40 kilometrów zjazdów po których rozpocznie się ostatnia góra tegorocznego wyścigu. Całość wspinaczki na Passo Fedaia liczy 14 kilometrów o średnim nachyleniu 7,6%, ale prawdziwym wyzwaniem jest druga połowa tej góry, gdyż tam nachylenie bez przerwy waha się w okolicach 10,5-11,5%, a maksymalnie sięgnie 18%.

Fedaia_dettaglio_salita

Faworyci 20. etapu Giro d’Italia 2022

Piątkowy etap nie zmienił układu czołowej trójki. Hindley wciąż jest zaledwie trzy sekundy za Carapazem, a Landa traci do Ekwadorczyka nieco ponad minutę. Jeśli Hiszpan chce ugrać coś więcej niż najniższy stopień podium to dziś musi liczyć na wsparcie swojej drużyny, a zdecydowanie ekipa Bahrain Victorious ma kim to wsparcie zapewnić. Ekipa Bora-hansgrohe wydaje się też być w końcowej fazie wyścigu mocniejsza od Ineos Grenadiers, zwłaszcza, że wycofać się musiał Richie Porte. Cóż, miejmy nadzieję, że wydarzy się więcej niż na poprzednim etapie i będziemy dziś świadkami batalii o różową koszulkę jaką będziemy pamiętać przez lata. Jeśli miałbym dziś na kogoś postawić to byłby to Hindley, który wydaje się być cały wyścig bardzo mocny i startowanie jako ostatni w jutrzejszej czasówce będzie dawało dużą przewagę psychologiczną.

Poza czołową trójką będzie mniej szans na przetasowania w generalce. Najbliżej siebie są Pello Bilbao i Vincenzo Nibali, ale o ile Włoch z Astany może bez oglądania się na nikogo jechać swój wyścig tak Bilbao będzie prawdopodobnie zobligowany do wspierania Mikela Landy. Skorzystać na tym może Jan Hirt (Intermarche), bo Czech traci do Nibalego niecałe 1,5 minuty i w razie jakiejś niedyspozycji Włocha może wskoczyć nawet na 4. miejsce w generalce. Minutę za Czechem w generalce jest jeszcze Emu Buchmann, ale Niemiec prawdopodobnie zostanie poświęcony, podobnie jak Bilbao, na rzecz wsparcia Hindleya.

Juanpe Lopez (Trek-Segafredo), Hugh Carthy (EF-EasyPost) i Alejandro Valverde (Movistar) stoczą między sobą walkę o ostatnie dwa miejsca w czołowej dziesiątce. W najgorszej sytuacji jest Valverde, który do dziesiątego Carthy’ego traci minutę, ale jeśli nogi dziś pozwolą to doświadczenie będzie po jego stronie. Lopez ma i tak za sobą świetny wyścig i jeśli utrzyma miejsce w czołowej dziesiątce to będzie to dla niego największy sukces w karierze. Do tego zgarnie zapewne białą koszulkę, bo nie liczyłbym, że Santiago Buitrago (Bahrain Victorious) odrobi ponad 5 minut straty do Lopeza w klasyfikacji młodzieżowej.

Start ostry dzisiejszego odcinka zaplanowano na 12.25 i naturalnie transmitowany będzie w Eurosporcie. Około godz. 14 powinna rozpocząć się wspinaczka na Passo San Pellegrino i od tego momentu warto będzie już śledzić etap do końca. Kolarzy powinniśmy spodziewać się na mecie w okolicach godz. 17

To Top