Bez kategorii

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 17. etapu

Simon Yates
Simon Yates / fot. RCS Sport

Środowy odcinek będzie nieco lżejszy niż wczorajszy etap, ale zdecydowanie nie będzie łatwy. Na niecałych 170 kilometrach trasy na zawodników znów czekać będą niemal 4 tysiące metrów przewyższenia.

Trasa 17. etapu Giro d’Italia

Schody zaczną się już od startu w Ponte di Legno, bo w zasadzie od kilometra 0 zacznie się podjazd na Passo del Tonale. Na szczycie nie jest wyznaczona jednak górska premia, a po pokonaniu niecałych 9 kilometrów rozpocznie się ponad 60 kilometrów zjazdów.

Połowę etapu wyznacza górska premia 3. kategorii i od tego miejsca rozpoczną się główne atrakcje dnia. Po przekroczeniu szczytu Giovo na zawodników będzie czekać niecałe 40 kilometrów w pagórkowatym terenie, a umiejscowiona w Perigne Valsugana lotna premia zapoczątkuje podjazd na pierwszą z dwóch górskich premii 1. kategorii jakie są w planie na dziś.

Passo del Vetriolo liczy 11,8 km o średnim nachyleniu 7,7%, ale nie spodziewałbym się, że już tutaj czołówka generalki zacznie rozgrywać swój wyścig. Akcji faworytów całego wyścigu można spodziewać się na podjeździe pod Monterovere, którego szczyt znajduje się zaledwie 8 kilometrów przed metą, a prowadzi do niego ośmiokilometrowa droga o średnim nachyleniu 9,9%. Wręcz brutalna jest druga połowa tej wspinaczki, bo nachylenie nie spada poniżej 10%, a maksymalnie dochodzi do 15%.

Ostatnie kilometry to krótki podjazd, zjazd i znów podjazd, ale to mający 800 metrów z nachyleniem w okolicach 4%.

Faworyci 17. etapu Giro d’Italia 2022

Carapaz, Landa, Hindley i Almeida są w zasadzie w tym wyścigu nierozłączni. Za wyjątkiem wczorajszego etapu cała czwórka przyjeżdżała zawsze razem, a i wczorajsze 14 sekund straty Almeidy nie należy brać za jakąś tragedię dla Portugalczyka. Dziś w północnych Włoszech prognozowane są burze i być może dopiero pogoda wpłynie na to, że czołowa czwórka tego wyścigu wreszcie się rozdzieli. Jeśli ktoś dziś powinien atakować, to ze względu na finałową czasówkę powinni to być Landa i Hindley. W samotnej walce z czasem Carapaz i Almeida będą mieć nad Australijczykiem i Hiszpanem przewagę, więc wychodzi na to, że Landy lub Hindleya zabraknie na podium całego wyścigu. Swoją przewagę muszą więc próbować zbudować na takim etapie jak dziś.

Pecha miał wczoraj Domenico Pozzovivo (Intermarche), który leżąc w kraksie stracił wczoraj niemal 3 minuty do czołowej czwórki. Włocha wyprzedził w generalce jego bardziej utytułowany rodak, czyli Vincenzo Nibali. Lider Astany wczoraj próbował nawet swojego popisowego numeru w postaci ataku na zjazdach, ale dziś spodziewam się, że zarówno on, jak i Pozzovivo, pojadą bardziej zachowawaczo.

Koen Bouwman ma dość dużą przewagę w klasyfikacji górskiej i nie zdziwię się, jeśli dziś wykupi bilet do grupetto. Niemniej nie zdziwię się, jeśli Giulio Ciccone (Trek-Segafredo) i Diego Rosa (Eolo-Kometa) ruszą do odjazdu, by odrabiać straty do Holenda z Jumbo-Visma.

Ciekawie wygląda walka o miejsce w czołowej 10 klasyfikacji generalnej. Po wczorajszej szarży na 9. lokatę wskoczył Jan Hirt (Intermarche), ale nie sądzę, by dziś ponownie Czech był w stanie przyjechać tak wysoko. To z kolei otwiera szansę dla Juanpe Lopeza (Trek-Segafredo), którego od Hirta dzielą dwie minuty, a rozdziela ich Alejandro Valverde (Movistar), który także spędził wczorajszy dzień w odjeździe i niewykluczone, że dziś Hiszpanowi przyjdzie za to zapłacić. Z niewielką stratą do Top10 jest jeszcze Thymen Arensman (DSM), który również kręcił wczoraj w odjeździe i dziś może jechać spokojniej oszczędzając siły na piątek i sobotę.

Po kolejny etapowy sukces może za to ruszyć Simon Yates (BikeExchange), który nie stanowi zagrożenia dla kogokolwiek w żadnej z klasyfikacji, a po kontuzji kolana wydaje się już nie być śladu. Jeśli Brytyjczyk będzie dziś jechał w grupie faworytów i ucieczka zostanie doścignięta przed ostatnim podjazdem to może on również odegrać istotną rolę w walce o cały wyścig, bo kto będzie w stanie pojechać za Yatesem ten może zyskać przewagę nad swoimi rywalami.

Początek dzisiejszego etapu jest zaplanowany na 12.30, a na kilometrze ‘0’ peleton powinien zameldować się 10 minut później. Transmisja od samego startu – Eurosport.

To Top