Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 16. etapu

Mikel Landa
Mikel Landa / fot. RCS Sport

Po dniu przerwy organizatorzy przygotowali najtrudniejszy etap tegorocznego wyścigu. Dziś na kolarzy czekają trzy górskie premie 1. kategorii, a łącznie do pokonania będzie ponad 5200 metrów w pionie.

Trasa 16. etapu Giro d’Italia 2022

Liczący 202 kilometry etap rozpocznie się na zachodnim brzegu jeziora Garda w Salo. W zasadzie od samego startu droga zacznie się piąć w górę, a szczyt pierwszej górskiej premii 1. kategorii na CGoletto di Cadino znajduje się na 59. kilometrze. Cały podjazd liczy niemal 20 kilometrów ze średnim nachyleniem nieco ponad 6% i nie zdziwię się, jeśli już podczas tej wspinaczki będziemy świadkami pierwszych dramatów tego dnia.

Po zjeździe peleton pojedzie w kierunku Edolo, gdzie umiejscowiona jest lotna premia, a w zasadzie zaraz po niej rozpocznie się podjazd na Mortirolo. Mimo, że w tym roku Giro nie użyje najbardziej wymagającego wariantu tego podjazdu to jednak wciąż do pokonania będzie 12,5 km podjazdu ze średnim nachyleniem wynoszącym 7,6%, a maksymalnie 16%.

Zanim kolarze dotrą do ostatniej, najcięższej góry tego dnia, czyli Valico di Santa Cristina, do podjechania będzie ścianka w Teglio, gdzie znajduje się druga tego dnia lotna premia. Po zjeździe rozpocznie się 13,5-kilometrowa wspinaczka na trzecią górską premię 1. kategorii, której średnie nachylenie wynosi 8%, ale w zasadzie tylko przez nieco łagodniejszą pierwszą część wspinaczki. Od połowy podjazdu gradient nie spada poniżej 10% i tak trzyma aż do szczytu, który znajduje się 6 kilometrów przed metą.

Do kreski w Aprice również będzie prowadzić niewielki, liczący nieco ponad kilometr podjazd, z nachyleniem 3%.

Faworyci 16. etapu Giro d’Italia 2022

Chciałbym, by dzisiejszy etap był dniem chwały dla Mikela Landy, choć zdaję sobie sprawę, że biorąc pod uwagę historię występów zawodnika Bahrain Victorious w wielkich tourach należałoby rozpatrywać w kategoriach sukcesu to, że wciąż jest w grze o wygraną. Kiedy ma jednak odrabiać straty do Richarda Carapaza, jeśli nie podczas najcięższego górskiego etapu?

Ekwadorczyk pokazuje jednak, że jest w bardzo wysokiej formie, a różowa koszulka zdecydowanie powinna dodać kilka watów na podjazdach. Jazda zawodnika Ineos Grenadiers może się podobać, bo odważnie atakuje, ale… nie byłbym zdziwiony, jeśli Carapaz wypali wszystkie swoje zapałki zbyt wcześnie. Czy stanie się to dziś? Tego bym nie był taki pewien, ale każde mocne szarpnięcie w trzecim tygodniu może okazać się bardzo zdradliwe.

Też jestem wśród tych, którzy liczą na ostatni wielki występ Vincenzo Nibalego, ale lider Astany póki co udowadnia, że wciąż jest w stanie nawiązać walkę z dużo młodszymi rywalami. Wiarę w Rekina z Mesyny podbija też fakt, że nie ma bardziej idealnych połączeń niż Enzo Nibali i trzeci tydzień wielkiego touru 🙂 W podobnej kategorii wiekowej jedzie również Domenico Pozzovivo, który w barwach Intermarche pokazuje, że wiek nie ma znaczenia jeśli forma jest w odpowiednim miejscu. Filigranowy Włoch ma zaledwie minutę straty do Carapaza i należy go brać bardzo poważnie pod kątem walki o miejsca na podium.

W świetnej formie jest Jai Hindley, a do tego Bora-hansgrohe wydaje się być najmocniejszą grupą podczas górskich etapów. Mając do dyspozycji na taki etap Emu Buchmanna, Wilco Keldermana i Lennarda Kamnę to właśnie wicelider wyścigu może rozdawać karty. Carapaz nad liderem Bory ma tylko 7 sekund przewagi i w razie jakiejkolwiek oznaki słabości jestem pewien, że Hindley wraz z kolegami postanowią to wykorzystać natychmiastowo. Ciekaw jestem też jak taktycznie zostanie wykorzystany Buchmann, bo mając relatywnie niewielką stratę do lidera Niemiec może ruszyć do ataku zmuszając tym samym pozostałe ekipy do pracy.

Po dwóch tygodniach rywalizacji jestem zdania, ze najrozsądniej do tej pory jedzie Joao Almeida. Lider UAE Team Emirates co prawda często sprawiał wrażenie zawodnika mającego problem utrzymać tempo najlepszych górali, ale konsekwentnie trzymając swoje tempo na podjazdach u progu decydującego tygodnia ma zaledwie 30 sekund straty do lidera wyścigu. O ile Carapaz kilka zapałek z pudełka już wyjął to odnoszę wrażenie, że Almeida wszystkie zostawił właśnie na ostatnie dni wyścigu.

Nie sądzę, by liderzy pozwolili dziś harcownikom na odjazd. Waga dzisiejszego etapu jest zbyt wysoka, a po dniu przerwy tym bardziej kluczowe może być wsparcie drużyny na wypadek słabości któregoś z liderów.

Rywalizacja powinna rozpocząć się o godzinie 11.15, a na mecie kolarze mogą zameldować się najprędzej kilkanaście minut przed godziną 17. Niemniej jednak warto dziś śledzić cały etap, który od samego startu będzie transmitowany w Eurosporcie.

To Top