Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 15. etapu

Richard Carapaz
Foto Massimo Paolone/LaPresse 04 Maggio 2022 Budapest, Ungheria sport ciclismo Giro d'Italia 2022 - edizione 105 La presentazione delle squadre in Piazza degli Eroi Nella foto: Photo Massimo Paolone/LaPresse May 04, 2022 Budapest, Hungary sport Cycling Giro d'Italia 2022 - 105th edition Team Presentation in Heroes Square In the pic:

Sobotni etap z metą w Turynie był wymagający, widowiskowy i porządnie poprzestawiał układ w klasyfikacji generalnej. Niedziela jednak zanosi się jeszcze bardziej ciekawie bo Giro wjeżdża w wysokie góry.

Trasa 15. etapu Giro d’Italia 2022

Po niemal dwóch tygodniach podróży na północ Włoch peleton Giro d’Italia wreszcie dociera do podnóża Alp. Ostatnie 90 kilometrów dojazdu to początkowa faza 15. etapu, które doprowadzą nas do podnóża pierwszego dużego podjazdu dnia. Wspinaczka na górską premię Pila-Les-Fleurs prowadzi drogą która będzie się wiła w górę przez ponad 12 kilometrów ze średnim nachyleniem blisko 7%.

Jak tylko kolarze zjadą w dół od razu rozpocznie się kolejna górska premia 1. kategorii. Verrogne to najcięższe wyzwanie jakie dziś czeka zawodników na trasie Giro d’Italia. Podjazd liczy niemal 14 kilometrów, a średnie nachylenie przekraczające 7% nieco jest zaniżone przez dwa krótkie zjazdy w początkowej fazie wyścigu.

Drugi tydzień ścigania zwieńczy podjazd prowadzący do mety w Cogne. Ostatnią wspinaczkę należy w zasadzie podzielić na dwie części. Pierwsza z nich jest dość wymagająca i parametrami przypomina poprzednie dwie góry, ale druga, rozpoczynająca się po krótkim zjeździe, będzie wiodła w górę nieustanie przez 16 kilometrów, ale jednak im bliżej mety tym nachylenie będzie spadać.

Faworyci 15. etapu Giro d’Italia 2022

Jeśli ma dziś mieć miejsce walka wśród faworytów to ataki będą musiały nastąpić najpóźniej na początku ostatniego podjazdu. Im bliżej mety tym ciężej będzie zostawić swoich rywali w tyle, bo trasa będzie się robić coraz łatwiejsza. Duże znaczenie będzie mieć też to jak zawodnicy z czołówki zregenerują się po wczorajszym, intensywnym odcinku do Turynu. Niemniej jednak w roli lidera pojedzie już Richard Carapaz (Ineos Grenadiers) i będzie mieć już za zadanie tylko kontrolowanie rywali.

Najpoważniejszymi przeciwnikami Ekwadorczyka po dwóch tygodniach są Joao Almeida (UAE Team Emirates), Mikel Landa (Bahrain Victorious), Jai Hindley (Bora-hansgrohe) i Domenico Pozzovivo (Intermarche). Nie jestem jednak pewien, czy którykolwiek z nich wykona jakiś ruch, bo zyski mogą być zbyt małe w kontekście gór jakie będą czekać w przyszłym tygodniu.

Liczę, że do walki o miejsce w Top5 dojedzie też Vincenzo Nibali, bo zawodnik Astany, poza jednym dniem słabości na Etnie, jedzie świetny wyścig.

Simon Yates (BikeExchange) po sukcesie w Turynie najprawdopodobniej będzie mieć luźniejszy dzień, bo nie sądzę by próbował przez resztę wyścigu za wszelką cenę uzyskać wynik w okolicach Top10 w klasyfikacji końcowej i raczej skupi się na walce o jeden czy dwa etapy w ostatnim tygodniu wyścigu. O taki cel najprawdopodobniej powalczą Alejandro Valverde (Movistar), Guillaume Martin (Cofidis) oraz Thymen Arensman (Team DSM) i nie wykluczam, że któregoś z nich zobaczymy w ucieczce. Zysk kilku minut po całodniowej akcji może jeszcze przywrócić szanse na nawet coś więcej, niż czołowa dziesiątka.

W odjeździe powinien też być Lennard Kamna (Bora-hansgrohe), Wout Poels (Bahrain Victorious), Bauke Molema (Trek-Segafredo) i Koen Bouwman (Jumbo-Visma), bo punktów do klasyfikacji górskiej będzie całkiem sporo. Giulio Ciccone (Trek-Segafredo) za to może wykorzystać etap do przypomnienia, że jest świetnym góralem.

To Top