Świat

Giro d’Italia: Simon Yates wygrał 14. etap

Simon Yates
Simon Yates / fot. RCS Sport

Simon Yates (BikeExchange) wygrał 14. etap Giro d’Italia.

Oba weekendowe odcinki Corsa Rosa zapowiadały się na bardzo wymagające. Mając to na względzie, wielu myślało, że faworyci klasyfikacji generalnej z walką “oko w oko” wstrzymają się do niedzieli, sobotnie zmagania oddając uciekinierom. Krótki, 147-kilometrowy odcinek stał się jednak porywającą batalią i taktyczną ucztą, jaką zgotowała rywalom drużyna BORA-hansgrohe.

Altimetria / Profile Tappa 14 Stage 14 Giro d'Italia 2022
Profil 14. etapu Giro d’Italia, źr. RCS Sport

Tuż po starcie pojawiły się rzecz jasna liczne próby odjazdu, lecz peleton dyktował bardzo mocne tempo, “zabijając” niemal wszystkie. Ta jedyna skuteczna przetrwała tylko pierwszy, kategoryzowany podjazd. Po nim zaczęła się “właściwa” zabawa. W jej wyniku, po bardzo mocnej pracy kolarzy BORA-hansgrohe na czele została zaledwie dwunastka zawodników. Byli to: Richard Carapaz (Ineos Grenadiers), Vincenzo Nibali (Astana), Pello Bilbao, Mikel Landa (Bahrain-Victorious), Wilco Kelderman, Emanuel Buchmann, Jay Hindley (BORA-hansgrohe), Jan Hirt, Domenico Pozzovivo (Intermarche-Wanty), Simon Yates (BikeExchange), Juan Pedro López (Trek-Segafredo) oraz Joao Almeida (UAE Team Emirates). 50 kilometrów od mety jechali z przewagą trzech minut nad resztkami peletonu. Gdzieś głęboko w tle tych wydarzeń dokonał się dramat Toma Dumoulina (Jumbo-Visma), który wycofał się z rywalizacji.

32 kilometry od mety, podczas drugiego i ostatniego wjazdu na Supergę siłę rywali postanowił sprawdzić Hindley, który atakował na zmianę z Carapazem. Doprowadziło to do rozbicia czołowej grupy. Utrzymali się w niej, obok dwóch wspomnianych tylko Nibali i Lopez, choć ten drugi po pewnym czasie zaczął zdradzać oznaki słabości. W bólach skład uzupełnił Landa. 28,5 kilometra od mety, tuż przed szczytem wspinaczki zaatakował Carapaz, na dobre odrywając się od rywali. Na premii miał 18 sekund zapasu, a z grupą ostatecznie pożegnał się dotychczasowy lider.

15 kilometrów od mety z drugiej grupy zaatakowali Nibali i Hindley. Dwójka szybko redukowała stratę do Ekwadorczyka i ostatecznie go złapała, podobnie, jak czający się za ich plecami Yates. To właśnie on ostatecznie zgarnął etap, atakując na ostatnim, niewielkim podjeździe i utrzymując swoją przewagę na zjazdach prowadzących do mety.

To Top