Świat

Giro d’Italia 2022: Oldani wygrywa w Genui

RCS

Stefano Oldani z ekipy Alpecin-Fenix był najlepszy na pagórkowatym etapie do Genui. Włoch na ostatnich metrach okazał się szybszy od Lorenzo Roty z drużyny Intermarche. Czołówka klasyfikacji generalnej pozostała bez zmian.

Pora wrócić nad wybrzeże Morza Śródziemnego. Po starcie z Parmy zawodnicy pojadą na zachód i na trasie do Genui do pokonania będą trzy górskie premie 3. kategorii. Ze szczytu ostatniej z nich do mety pozostanie ok. 30 kilometrów i może to być niezła okazja do ataku po etapowy sukces.

Od samego początku nie brakowało ataków, ale mocne tempo peletonu nie pozwalało na uformowanie się ucieczki. Dość powiedzieć, że mimo tego iż droga cały czas pięła się delikatnie w górę to kolarze w trakcie pierwszej godziny jazdy pokonali ponad 50 kilometrów. Ekipa Groupama-FDJ przede wszystkim próbowała trzymać wszystko pod kontrolą do lotnej premii i to zadanie się udało, bo jako pierwszy zafiniszował tam Arnaud Demare powiększając tym samym swoje prowadzenie w klasyfikacji punktowej.

Po lotnym finiszu peleton spuścił z tonu i na czele znalazła się duża, ponad dwudziestoosobowa ucieczka z Mathieu van der Poelem (Alpecin-Fenix), Wilco Keldermanem (Bora-hansgrohe) czy Santiago Buitrago (Bahrain Victorious). Kiedy główna grupa ostatecznie odpuściła gonienie odjazdu przewaga dość szybko przekroczyła pięć minut i w zasadzie stało się jasne, że etapowy zwycięzca jedzie w ucieczce dnia.

Na Passo del Bocco po punkty sięgnął Bauke Mollema i zawodnik Trek-Segafredo przeskoczył dzięki temu na 5. miejsce w klasyfikacji górskiej. Kolejne kilometry minęły dość spokojnie i więcej akcji miało miejsce dopiero na podjeździe pod La Collettę, gdzie do ataku ruszył Lorenzo Rota (Intermarche). Za Włochem podążyli Gijs Leemreize (Jumbo-Visma) oraz Stefano Oldani (Alpecin-Fenix) i ta trójka rozegrała miedzy sobą drugą i trzecią premię górską. Na szczycie tej ostatniej, Valico di Trensasco, pościg się w zasadzie załamał i Oldani, Leemreize oraz Rota mogli zacząć zastanawiać się nad tym jak rozegrać między sobą ostatnie metry.

Gdy prowadząca trójka była już na ulicach Genui goniąca grupa w składzie Kelderman, Buitrago, Lucas Hamilton (BikeExchange) i Mollema tracili już niemal minutę, a peleton ponad 8 minut. Na ostatnim kilometrze ataku sprobował Leemreize, ale Oldani i Rota czujnie skasowali szarżę Holendra. Ostatecznie w sprincie do mety najlepiej poradził sobie zawodnik Alpecin-Fenix , który pokonał Rotę.

To Top