Świat

Giro d’Italia: Zapowiedź 10. etapu

Mauri Vansevenant
Mauri Vansevenant / fot. Wikimedia Commons

Po dniu przerwy peleton Giro d’Italia 2022 powraca do rywalizacji. Zmierzy się z mocno zagadkowym etapem z Pescary do Jesi, poświęconym pamięci Michele Scarponiego.

Niedzielny, górski sprawdzian z metą na morderczym Blockhausie wyłonił nam głównych faworytów do wygrania wyścigu, a przynajmniej – pokazał, kto nie będzie się w nim liczyć. Dramat Simona Yatesa, a także poważne straty Giulio Ciccone czy Bauke Mollemy można było uznać za nie lada niespodzianki, podobnie, jak kapitalną postawę Domenico Pozzovivo, który w wieku prawie 40 lat zgłosił akces nawet do podium klasyfikacji generalnej.

Na moment jednak czołówka usunie się w cień, a głos będą mieć we wtorek… no właśnie, kto? Profil zmagań jest bardzo interesujący: z niemal 200 kilometrów pierwsze sto jest płaskie jak stół, zaś drugie – na tyle pofałdowane, że składa się na prawie 2000 metrów przewyższenia. Będzie gdzie atakować, a zapewne również – komu uciekać. Naprawdę wymagających podjazdów brakuje, a duże szanse będą mieć specjaliści od wyścigów klasycznych.

Altimetria / Profile Tappa 10 Stage 10 Giro d'Italia 2022
Profil 10. etapu Giro d’Italia 2022, źr. RCS Sport

Faworyci 10. etapu Giro d’Italia

Mocno pofałdowany profil, dzień przerwy w poniedziałek, a przede wszystkim – naturalne atuty stawiają w roli “papierowego” faworyta Mathieu van der Poela. Kolarz Alpecin-Fenix jest wymieniany nie po raz pierwszy w tegorocznej edycji, a wydaje się, że trudy rywalizacji w Grand Tourze dają o sobie znać. Osobiście jestem, patrząc na jego szanse dość sceptyczny. Podobnie, jak w przypadku Biniama Ghirmay’a (Intermarche-Wanty). Erytrejczyk jest chyba zbytnio zapatrzony w poczyniania Mathieu i pod względem taktycznym musi jeszcze nieco nadrobić.

Moim zdaniem wtorek może być dniem dla ucieczki. Niekoniecznie tej, jaka zawiąże się tuż po starcie, a innej, wzorem klasyków, zbudowanej nawet kilkadziesiąt kilometrów od mety. Teren idealnie pasuje do umiejętności Victora Campenaertsa, ale Belg… w tym wyścigu nie jedzie. Byłby moim kandydatem numer jeden, zaś pod jego nieobecność wyrasta nań Mauri Vansevenant. Kolarz Quick Step – Alpha Vinyl powinien się dobrze odnaleźć w tym terenie, a wcześniej pokazywał zarówno dobrą formę, jak i apetyt na etapowy skalp. Z pewnością będzie się liczyć.

Myślę również, że o zwycięstwo spróbuje tego dnia powalczyć drużyna Israel – PremierTech. Tutaj błysnąć może Alessandro de Marchi, ale i Alex Dowsett czy Matthias Brandle. W odwodzie pozostaje zaś szybki Giacomo Nizzolo. Także szanse jego kolegi z drużyny, Mauro Schmida cenić trzeba wysoko.

Gdyby był to luty, w ciemno wskazywałbym na Alessandro Coviego z UAE Team Emirates. Włoch obecnie jest jednak chyba w nieco słabszej formie.

To Top