Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 9. etapu

Mikel Landa
Mikel Landa / fot. RCS Sport

Niedzielne popołudnie będzie jednym z najważniejszych w tym wyścigu. Dzisiejszy odcinek zaczynający się w Isernii, a kończący na legendarnym Blockhausie ustawi klasyfikację generalną i pokaże hierarchię wśród faworytów przed drugim dniem przerwy.

Trasa 9. etapu Giro d’Italia 2022

Zdecydowanie najtrudniejszy etap od początku wyścigu. Ciężko będzie już od samego startu, bo na 37 kilometrze kolarze będą mieć w nogach już trzy górskie premie. Tuż po starcie rozpocznie się wspinaczka na Valico del Macerone, a po nim nastąpi Rionero Sannitico, zaś trzecim z kolei podjazdem będzie Roccaraso. Odtąd rozpocznie się walka o powrót do głównej grupy, a po takim ciężkim początku etapu problem z mogą mieć sprinterzy, którzy zapewne zostaną już na pierwszej górze i przez cały etap będą pilnować limitu czasu.

Środkowa część etapu jest stosunkowo łatwa, bo większość czasu prowadzi w dół, a na jedynym wzniesieniu znajduje się lotna premia w Filetto. Kluczowe wydarzenia dziś powinny się dziać od okolic 120 kilometra trasy. To wówczas rozpocznie się podjazd na Passo Lanciano, który ma ponad 20 kilometrów długości.

Po zjeździe z Lanciano do pokonania będzie jeszcze podjazd do Roccamorice, gdzie znajdzie się ostatnia dziś lotna premia, a tuż po niej rozpocznie się decydujący dziś Blockhaus. Finałowa wspinaczka to ponad 13,5 km podjazdu o średnim nachyleniu 8,4%, a maksymalnie nawet 14%.

Faworyci 9. etapu Giro d’Italia

Podstawowym pytaniem jest, czy o etapowe zwycięstwo walczyć będą faworyci klasyfikacji generalnej, czy może – kolejny raz w tym wyścigu – uciekinierzy. Wydaje się, że na tak wczesnym etapie rywalizacji, gdy wciąż pozostawić trzeba sporo sił, najważniejsze ekipy mogą nie być przesadnie zaangażowane w ewentualną pogoń. Z drugiej strony – etap, a zwłaszcza finałowy podjazd jest na tyle trudny, że by marzyć o zwycięstwie z odjazdu, u stóp Blockhausu potrzebna będzie naprawdę duża przewaga.

Jako zwolennicy kolarstwa romantycznego wskazujemy na opcję numer dwa i sukces, który bez wątpienia poruszy kolarski świat. To może być dzień Mikela Landy, który nie zdradzał dotąd oznak słabości, a bardzo stromy finał etapu zdaje się idealnie wręcz mu odpowiadać. Najgroźniejszy rywal? Z grona kolarzy bijących się o “generalkę” to zapewne Richard Carapaz. Nieco niżej stoją akcje Simona Yatesa, który dodatkowo zaczął narzekać na kłopoty z kolanem.

Etap numer dziewięć to wielki test dla Joao Almeidy. Kolarz UAE Team Emirates nie ukrywa, że celem w tym wyścigu jest podium klasyfikacji generalnej, a sukces w niedzielę może znacząco go doń przybliżyć.

Niewykluczone jednak, że ostatecznie o triumf powalczą grasanci. W tym przypadku wskazywać trzeba na Jana Hirta, Joe Dombrowskiego, Lorenzo Fortunato, a może… Vincenzo Nibalego.

To Top