Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 8. etapu

Mathieu van der Poel
Mathieu van der Poel / fot. RCS Sport

Piątkowy etap dostarczył spodziewanych emocji, ale niestety nie ze strony zawodników walczących o wygraną w całym wyścigu. Dziś, mimo tego, że trasa jest zdecydowanie łatwiejsza niż wczoraj, wcale nie musi być nudno.

Trasa 8. etapu Giro d’Italia 2022

Sobotnie popołudnie to stosunkowo krótki, bo liczący 153 kilometry odcinek, ale naszpikowany krótkimi podjazdami. Na tych wszystkich, niewielkich hopkach wokół Neapolu peleton nazbiera ponad 2000 metrów przewyższenia, mimo tego, że najwyższy punkt dnia, premia górska 4. kategorii usytuowana na Monte di Procida, znajduje się na zaledwie 128 metrach nad poziomem morza.

Po starcie z Neapolu zawodnicy ruszą na zachód w stronę Pozzuoli, a tam skręcą w północnym kierunku. Po dotarciu w okolice Lago Patria wzdłuż morza zawodnicy zawrócą do Bacoli, gdzie do pokonania będą 4 intensywne rundy. Od końca ostatniej pętli do linii mety pozostanie ok. 25 kilometrów, gdzie powinniśmy spodziewać się całkiem ciekawej walki o etapowy sukces.

Sprinterzy będą musieli bardzo mocno uważać w końcówce, bo wewnątrz ostatniego kilometra znajduje się ciasny nawrót i strata dobrego ustawienia w tym miejscu może okazać się kluczowa pod kątem walki o wysokie miejsce w końcowym sprincie.

Faworyci 8. etapu Giro d’Italia 2022

Tym “oczywistym” wydaje się być Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). Holender już przed piątkowym etapem sygnalizował, że będzie się bić o skalp, ale szybko okazało się, że wysokie góry nie są i raczej nie będą nigdy jego terenem. Zupełnie inaczej jest w sobotę – jeżeli jego grupa zdoła dopilnować, by ucieczka nie odjechała zbyt daleko, będzie zdecydowanym kandydatem numer jeden do triumfu w okrojonym sprincie.

Nie można jednak pominąć Biniama Ghirmay’a. Kolarz Intermarche-Wanty imponuje w tym wyścigu szybkością i regularnością, choć kropki nad “i” w postaci etapu dla siebie nadal brakuje. Może to właśnie “ten” dzień? Pech być może opuści także Caleba Ewana, choć z całej wymienionej trójki on jest zdecydowanie najbardziej podatny na “odczepienie” po drodze.

W piątek ucieczki próbował też Diego Ulissi z UAE Team Emirates, ale i dla niego szybko teren okazał się zbyt trudny. Być może zatem spróbuje pójść za ciosem i powalczyć w sobotę. Warto wymienić także Magnusa Corta (EF Education – EasyPost). Góry dały się we znaki Markowi Cavendishowi, toteż tego dnia, o ile dojdzie do sprintu, Quick-Step Alpha Vinyl postawi raczej na Davide Balleriniego.

Ciekawą opcją może być również szarża Lennarda Kamny (BORA-hansgrohe), który ma szansę na upolowanie koszulki lidera, jeżeli odrobi 38 sekund do Juana Pedro Lopeza. Niemiec to zawodnik, który w takim terenie jest w stanie tego dokonać.

To Top