Świat

Giro d’Italia: Arnaud Demare wygrał piąty etap

Arnaud Demare
Arnaud Demare / fot. Groupama-FDJ

Arnaud Demare (Groupama-FDJ) wygrał piąty etap Giro d’Italia.

Po pierwszym, górskim sprawdzianie we wtorek, który wyleczył z marzeń o klasyfikacji generalnej między innymi Vincenzo Nibalego (Astana) czy Toma Dumoulina (Jumbo-Visma), w środę na kolarzy czekał zdecydowanie łatwiejszy odcinek. Do pokonania mieli 174 kilometry, a na trasie znajdował się jeden, istotniejszy podjazd – premia górska 2. kategorii Portella Mandrazzi (19,6 km, 4%). To on miał być języczkiem u wagi.

Znajdował się bowiem co prawda daleko od finiszu (ze szczytu do mety było jeszcze prawie 100 kilometrów), lecz przy wysokim tempie głównej grupy mógł “odsiać” niektórych sprinterów, na czele z “papierowym” faworytem, Markiem Cavendishem (Quick-Step Alpha Vinyl). Taktyczna rozgrywka w trakcie wspinaczki wydawała się być zatem ciekawym akcentem rywalizacji.

Ucieczka do najmocniejszych nie należała. Tego dnia na czele znaleźli się: Jaakko Hanninen (AG2R Citroen), Alessandro Tonelli (Bardiani), Mirco Maestri (EOLO-Kometa) oraz dwójka z Drone Hopper – Androni – Filippo Tagliani oraz Mattia Bais, który już trzeci raz w tegorocznej edycji prezentował się na czele. Z uwagi na fakt, że tempo na wspomnianym podjeździe było wysokie, 100 kilometrów przed metą mieli tylko nieco ponad minutę zapasu. Z peletonem pożegnali się nań m.in. Cavendish, ale i Caleb Ewan (Lotto Soudal) czy Arnaud Demare (Groupama-FDJ). Tak liczna grupa zgubionych sprinterów mogła im dawać nadzieję, że połączone siły ich ekip zdołają na powrót “dociągnąć” ich do czołówki.

Ostatecznie główne role grali tego dnia inni. W masowym sprincie, choć nieco okrojonym, triumfował Arnaud Demare (Groupama-FDJ), któremu udało się wrócić do czołówki.

To Top