Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 5. etapu

RCS Sport

Po widowiskowym etapie z metą na Etnie ponownie przyjdzie okazja dla sprinterów. W rodzinnym mieście Vincenzo Nibalego możemy spodziewać się, że walka o zwycięstwo rozegra się dopiero na ostatnich metrach.

Trasa 5. etapu Giro d’Italia 2022

Mimo tego, że na odcinku z Katanii do Mesyny jest spory podjazd do pokonania to jednak będzie to klasyczny, sprinterski etap. Początkowe 40 kilometrów wiedzie wzdłuż wybrzeża, a gdy droga skręci wgłąb Sycylii to rozpocznie się jedyna tego dnia wspinaczka.

Od miejscowości Chianchitta do szczytu Portella Mandrazzi jest w zasadzie 40 kilometrów nieustannego podjazdu, ale sama górska premia liczona będzie od lotnego finiszu w Francavilla di Sicilia. Stąd do końca podjazdu będzie 20 kilometrów podjazdu o średnim nachyleniu nieco ponad 4%.

Po pokonaniu jedynej tego dnia góry peleton dotrze do północnych wybrzeży Sycylii i po pokonaniu drugiej tego dnia lotnej premii dotrze drogami wiodącymi wzdłuż morza aż do Mesyny. Na ostatnich 2 kilometrach istotna będzie pozycja zajmowana w czubie peletonu, bo dwa ciasne, lewe zakręty będą kluczowe pod kątem idealnego rozprowadzenia.

Faworyci 5. etapu Giro d’Italia

Sprawa jest prosta – rozprowadza cię Michael Morkov to wygrywasz. Do tego w pociągu ekipy QuickStep-AlphaVinyl jest jeszcze Davide Ballerini i mając takie wsparcie na ostatnich kilkuset metrach Mark Cavendish po prostu musi wygrywać. Dzień wcześniej Morkov, Pieter Serry i Bert van Lerberghe zadbali o to by Manxman zmieścił się w limicie czasu i dziś dołożą wszelkich starań, by Cav zgarnął drugi etap w tegorocznym Giro.

Podobne wsparcie na Etnie miał Caleb Ewan, który wraz z Scharzmannem i Seligiem dotarł na szczyt Etny niecałe 4 minuty przed Cavendishem. W Wyszehradzie Australijczyk miał kraksę, nad Balatonem był nieco z tyłu w stosunku do najlepszych, ale wydaje mi się, że jeśli wszystko zagra jak należy to może być jedynym który nawiąże równą walkę z Cavendishem.

Miejsca od 2. do 4. podczas trzeciego etapu zajęli Arnaud Demare (Groupama-FDJ), Fernando Gaviria (UAE Team Emirates) i Biniam Girmay (Intermarche) i oczywiście dziś powinni się także zameldować wysoko. Nie wiem czy całej trójce nie będzie brakować nieco prędkości w stosunku do Cavendisha, ale….wystarczy jakiś “incydent wyścigowy” w końcówce i któryś z nich może cieszyć się z etapowego sukcesu.

Grono włoskich sprinterów uszczupliło się o Jakuba Mareczkę, ale wydaje się, że akurat brak “Rakiety z Jarosławia” sprawi, że….szansę ekipy Alpecin-Fenix na etapowe sukcesy wzrosną. Wszak można na płaskich odcinkach w pełni postawić na Mathieu van der Poela. Skoro jednak nie Włoch pochodzący z Polski to honoru sprinterów z Półwyspu Apenińskiego będą bronić Giacomo Nizzolo (Israel-PremierTech, Simone Consonni (Cofidis) i Alberto Dainese (DSM), ale jeśli ktokolwiek z nich zafiniszuje wyżej niż na 5. miejscu – będę zaskoczony.

To Top