Świat

Giro d’Italia 2022: Zapowiedź 3. etapu

Mark Cavendish
Mark Cavendish / fot. Deceuninck - Quick Step

Węgierskie otwarcie Giro d’Italia zwieńczy płaski, sprinterski odcinek wokół jeziora Balaton. Przed dniem przerwy oraz długim, męczącym transferem na Sycylię takie rozwiązanie wielu kolarzy przyjęło zapewne z ulgą.

Zawodnicy ruszą z Kaposvar, na południe od “węgierskiego morza”, po czym objadą je od zachodniej strony. Finiszować będą w niewielkim Balatonfüred – mieście, które słynne jest z wód termalnych, a u naszych Bratanków stanowi popularny kurort wypoczynkowy. Co ciekawe, obok licznych budynków charakterystycznych dla uzdrowisk, znaleźć tam można między innymi… dom wczasowy fabryki Ikarus.

Łącznie peleton pokona 201 kilometrów. W pięciogwiazdkowej skali trudności, stosowanej przez organizatorów etap ten ma zaledwie jedną i… trudno się dziwić. Łączna suma przewyższeń nie przekracza nawet 1000 metrów. Jedyna premia górska (4. kategorii) ulokowana jest 13 kilometrów od mety i ma charakter dość umowny – jej parametry to zaledwie 1,6 km o nachyleniu 3,1% – nijak ma się to do wspinaczki w Wyszehradzie z 1. etapu, która dostała taką samą kategorię. Ostatnie kilometry to z kolei prosta, bez żadnych “przeszkadzaczy” w postaci ostrych zakrętów czy nawet nawrotów.

Profil 3. etapu Giro d’Italia, źr. RCS Sport

Faworyci 3. etapu

Odcinek jest łatwy niczym wycieczki po pustyni u progu sezonu i naprawdę trudno spodziewać się, by na wyścigu tej rangi któraś ze sprinterskich ekip pokpiła sprawę i dała wygrać ucieczce. Powinniśmy się spodziewać dogonienia jej najpóźniej na premii górskiej, a następnie długiej walki o dobre rozprowadzenie. Jedną z większych zagadek jest rola Mathieu van der Poela. Lider wyścigu z Alpecin-Fenix deklarował co prawda, że jest gotowy do pracy na rzecz Jakuba Mareczko, ale… sam nie byłby ze swoją szybkością bez szans, a wizja zainkasowania bonusowych sekund, a tym samym – “dobudowania” nieco przewagi przed górskim sprawdzianem na Etnie we wtorek może być kusząca. Oczywiście, o ile sam Mathieu zakłada, że będzie w stanie choćby próbować się bronić na jej stokach, co łatwe na pewno nie będzie.

Obok lidera “generalki” oczywistym faworytem wydaje się być Mark Cavendish. Doświadczony zawodnik Quick-Step Alpha Vinyl dysponuje znakomitym (najlepszym) pociągiem, co przy swoim doświadczeniu powinien wykorzystać. Za jego najgroźniejszego rywala uznać trzeba Caleba Ewana (Lotto Soudal) oraz Giacomo Nizzolo (Israel-PremierTech). Zwłaszcza Włoch może być groźny – nie jest co prawda tak szybki, jak “Cav”, ale ma do dyspozycji dobrych pomocników, którzy powinni poradzić sobie z zadaniem wyprowadzenia go na pozycję i odpowiednio “rozpędzić”.

W dalszej kolejności wymienić trzeba Mareczko (o ile to on będzie faktycznie finiszować, gdyż mimo w teorii niezłego pociągu do dyspozycji, pozycjonowanie nie jest jego mocną stroną), Arnaud Demare’a (Groupama-FDJ) i Fernando Gavirię (UAE Team Emirates).

To Top