Świat

Giro d’Italia 2022: zapowiedź 2. etapu

RCS Sport

Po wczorajszej pięknej walce van der Poela z Girmayem dziś będziemy oglądać zmagania samotnej walki z czasem. Drugi etap tegorocznej edycji Giro d’Italia to licząca niecałe 10 kilometrów jazda indywidualna na czas w Budapeszcie.

Trasa 2. etapu Giro d’Italia

Patrząc z perspektywy samego profilu dzisiejszy etap jest bliźniaczo podobny do wczorajszego – płasko niemal przez cały czas i krótka wspinaczka do mety. Różnica jednak taka, że przez niecałe 8 kilometrów do pokonania będzie kilka ciasnych zakrętów na ulicach Budapesztu, miejsce wczorajszego podjazdu do Wyszehradu zajmie 1300 metrów wspinaczki do linii mety. Wspinaczka to może też zbyt duże słowo, bo droga do mety ma średnie nachylenie 5%, ale największy gradient jest na samym początku (max 14%), a środek i końcówka to ok 3-4%.

Faworyci 2. etapu Giro d’Italia 2022

Górka na metę nie powinna sprawić, że z walki o etapową wygraną wypadną czasowcy, ale nie zwiększy też znacząco szans typowych górali na dobry wynik. Niemniej jednak dwóch głównych faworytów upatrywałbym w Tomie Dumoulinie (Jumbo-Visma) i Joao Almeidzie (UEA Team Emirates). Holender wygrywał już w karierze etapy jazdy na czas w Giro, a wygrana dzisiaj niemal na pewno będzie oznaczać przejęcie maglia rosa. Zdobycie koszulki jest oczywiście prestiżowe, ale nie byłbym taki przekonany, że dla chociażby Almeidy przejęcie różowego trykotu byłoby…wygodne. Chociażby z tego powodu można zakładać, że Portugalczyk może nawet nieco odpuścić w końcówce, więc dziś stawiam w pełni na Dumoulina.

O dobry wynik muszą walczyć pozostali faworyci do walki o czołowe miejsca w całym wyścigu, bo każda sekunda straty dziś może być bolesna w skutkach za kilkanaście dni. Niemniej jednak Carapaz czy Yates raczej nie włączą się w walkę o etap, a z ich ekip wysoko możemy spodziewać się Richiego Porte’a (Ineos) czy Matteo Sobrero (BikeExchange).

Wysokie miejsca powinni też zająć Jan Tratnik (Bahrain Victorious), Tobias Foss (Jumbo-Visma) czy Thomas de Gendt (Lotto-Soudal), ale nie wykluczam też, że Mathieu van der Poel będzie chciał za wszelką cenę obronić różową koszulkę i także będzie w czubie.

To Top