Świat

“Czasówka” po bruku… jedną ręką. Jan Tratnik wygrał z bólem

Jan Tratnik (Bahrain-Victoriuos) na pierwszym etapie Giro d’Italia 2022 upadł i poważnie stłukł nadgarstek. Mimo to kontynuuje walkę w wyścigu. Ostatni fragment sobotniej “czasówki” pokonał… trzymając kierownicę jedną ręką.

Słoweniec po premierowych dniach rywalizacji w Corsa Rosa mógł sobie wiele obiecywać. Jako specjalista od jazdy na czas, przy dobrym występie na pierwszym etapie marzyć mógł nawet o różowej koszulce. Niestety, upadek w końcówce piątkowego odcinka szybko odarł go ze złudzeń.

Tratnik tak poważnie stłukł nadgarstek, że rozważano nawet wycofanie z rywalizacji. Postanowił jednak podjąć rękawice. Z zabandażowaną ręką stanął na starcie “czasówki” i ukończył ją, tracąc minutę i 5 sekund do zwycięzcy. Na brukowanym podjeździe radził sobie jednak… jedną ręką.

Jadąc w ten sposób, pokonał kilkudziesięciu przeciwników. Niedzielny, sprinterski etap będzie dla niego szansą na regenerację, a po dniu przerwy, w Italii może już czuć się nieco lepiej.

To Top