Świat

Romain Bardet: Każdy na moim miejscu zrobiłby to samo

Romain Bardet stał się jednym z bohaterów Liege – Bastogne – Liege, rzucając się na ratunek Julianowi Alaphilippe’owi, który poważnie ucierpiał w kraksie. Ani chwili nie wahał się, porzucając tym samym szanse na dobry wynik. “Kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo – nie ma miejsca na ściganie” – przekazał.

Bardet, podobnie jak “Loulou” brał udział w bardzo dużej kraksie kilkadziesiąt kilometrów od mety. Jemu jednak nic poważnego się nie stało, podczas, gdy mistrz świata znalazł się w przydrożnym rowie, kilka metrów poniżej trasy, leżąc tuż obok drzewa.

Ponieważ pomoc nie nadciągała, kolarz Team DSM sam zostawił rower i zszedł do rodaka, który choć był przytomny, nie mógł się ruszyć ani wydusić z siebie słowa. Pomógł mu i zaczekał na służby medyczne, które przewiozły Alaphilippe’a do szpitala. Po badaniach okazało się, że ma on dwa złamane żebra, złamaną łopatkę oraz odmę płucną.

Romain, którego w momencie zejścia do kolegi z Quick-Step Alpha Vinyl uchwyciła kamera ze śmigłowca zyskał za swoje zachowanie wielki aplauz. “Jestem tym bardzo poruszony, ale tak naprawdę w mojej sytuacji każdy zrobiłby to samo” – przekazał w oświadczeniu. Jak dodał, kiedy pojawia się zagrożenie, nie ma miejsca na to, by się ścigać.

To Top