Świat

Liege – Bastogne – Liege 2022: Remco Evenepoel wygrywa swój pierwszy monument

Remco Evenepoel
Remco Evenepoel / fot. Quick-Step Alpha Vinyl

Remco Evenepoel wygrał Liege – Bastogne – Liege. Groźny upadek zaliczył na trasie Julian Alaphilippe, jego kolega z Quick-Step Alpha Vinyl, który został przewieziony do szpitala.

Kolarze w niedzielę przystępowali do rywalizacji w czwartym i ostatnim z wiosennych monumentów. “Staruszka” liczyła 254 kilometry, a na starcie nie zabrakło gwiazd. Nawet absencja obrońcy tytułu, Tadeja Pogacara (został w ojczyźnie z powodów rodzinnych) nie była wobec tego aż tak wielką stratą dla widowiska. Za wielkich faworytów uważani byli Wout van Aert oraz Julian Alaphilippe.

W pierwszej części rywalizacji swoje pięć minut miała ucieczka, w której znaleźli się: Bruno Armirail (Groupama-FDJ), Jacob Madsen (Uno-X), Fabien Doubey (TotalEnergies), Sylvain Moniquet and Harm Vanhoucke (Lotto-Soudal), Pau Miquel (Equipo Kern Pharma), Baptiste Planckaert (Intermarché-Wanty Gobert), Paul Ourselin (TotalEnergies), Marco Tizza, Kenny Molly oraz Luc Wirtgen (Bingoal Pauwels Sauces). Sto kilometrów od mety wciąż mieli ponad pięć minut przewagi.

Finałowe rozstrzygnięcia były pasjonujące. Na szczycie Col de la Redoute zaatakował Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl), który w tamtym momencie, 30 km od mety tracił minutę do jedynego z uciekinierów, który pozostał na czele, Armiraila. Udało mu się to zrobić po siedmiu kilometrach jazdy. Dwójka wtedy miała 35 sekund przewagi nad wciąż licznym peletonem.

Na ostatnim podjeździe dnia, Côte de la Roche-aux-Faucons Evenepoel zostawił swojego towarzysza i powiększał przewagę nad grupą, w której panowała konsternacja. Mimo wszystko, różnica zaczęła powoli maleć. 10 kilometrów od mety wynosiła 20 sekund. Młody Belg zdawał się jednak kontrolować sytuację i… tak było. Na metę wjechał samotnie, popisując się genialnym atakiem, o którym będzie mówić się latami.

To Top