Świat

Julian Alaphlippe przegrał z presją. “Jest coraz większa”

Julian Alaphilippe
Julian Alaphilippe / fot. Quick-Step Alpha Vinyl

Julian Alaphilippe (Quick-Step Alpha Vinyl) ukończył Strzałę Walońską na czwartej pozycji, co jest… najgorszym jego wynikiem w historii startów w wyścigu. Francuz przyznał, że nie poradził sobie nie tyle z rywalami, co z narastającą presją.

“Loulou” nie może się pochwalić najlepszym otwarciem sezonu. Choć ma na koncie jedno zwycięstwo (na etapie Itzulii), w żadnym z wyścigów klasycznych nie odegrał dotąd istotniejszej roli. Do Strzały przystępował jednak z pozycji faworyta i człowieka, który pochwalić może się trzema zwycięstwami oraz dwoma drugimi lokatami. Niestety, tym razem w walce o zwycięstwo się nie liczył.

Mistrz świata finiszował jako czwarty, ustępując Dylanowi Teunsowi, Alejandro Valverde i Aleksandrowi Własowowi. Na mecie Alaphilippe przyznał, że… czuje ulgę, że wyścig już za nim.

“Cieszę się, że to już się skończyło. Z roku na rok presja rośnie, zwłaszcza po tym wszystkim, co zostało powiedziane o naszej wiośnie” – mówił, odnosząc się do słabych wyników całej ekipy Quick-Step Alpha Vinyl. Dodał również, że tego dnia “nie miał nóg”, a myślami wędruje już ku Liege-Bastogne-Liege. Triumf w tym monumencie były zarówno dla niego, jak i drużyny “odkupieniem”, stanowiąc rozliczenie pierwszej części sezonu.

To Top