Świat

Youtuber ukończył Paryż – Roubaix. Do zwycięzcy stracił godzinę

Niedzielny Paryż – Roubaix zakończył się zwycięstwem Dylana van Baarle (Ineos Grenadiers). Jako ostatni linię mety przekroczył z kolei Bas Tietema, który jeszcze do niedawna zajmował się przede wszystkim… prowadzeniem kanału YouTube.

Tietema w przeszłości był dobrze zapowiadającym się kolarzem, mającym na koncie między innymi trzecie miejsce w juniorskim Paryż – Roubaix (w 2014 roku). Po sezonie 2018 przerwał jednak zawodową karierę i skupił się na aktywności w serwisie YouTube. W Holandii jest bardzo popularny – jego kanał ma łącznie 131 tysięcy subkskrybentów. Kilka miesięcy temu pojawiły się plotki o jego możliwym powrocie do peletonu, w barwach Bingoal – Wallonie Bruxelles. Ostatecznie 27-latek podpisał z grupą umowę.

W tym roku oglądaliśmy go na trasie m.in. Tour of Antalya oraz całej serii północnych klasyków, między innymi Kuurne-Bruksela-Kuurne czy GP de Denain. Powracający po latach rozbratu z profesjonalnym kolarstwem zawodnik rzecz jasna nie miał co marzyć o miejscach w czołówce. Swoją szansę dostał także podczas Paryż – Roubaix. Mimo gigantycznej straty do czołowych kolarzy i faktu, że marzenia o miejscu w limicie czasu są czysto iluzoryczne, toczył walkę o to, by dojechać do welodromu i przeciąć linię mety.

Ostatecznie ta sztuka mu się udała – zrobił to prawie godzinę po zwycięzcy, a według raportów “Sporzy”, ostatnie 90 kilometrów pokonał samotnie. Uzyskał średnią prędkość ponad 38 km/h, spalając przy tym ponad 7500 kcal.

Dane z przejazdu Basa Tietemy, źr. Strava zawodnika

Biorąc pod uwagę fakt, że prawie 1/5 dystansu stanowiły odcinki bruku oraz to, iż jeszcze kilka miesięcy temu był on formalnie rzecz biorąc amatorem, wyczyn Holendra budzić powinien uznanie. Jego cały przejazd przeanalizować można TUTAJ.

To Top