Świat

Na stromiźnie nie ma żartów. Metę przekroczyli… pieszo

Jonas Vingegaard i Aleksander Własow wpychający rowery na metę

Finisz piątkowego etapu Itzulia Basque Country ulokowany był na stromiźnie, której nachylenie przekraczało 15%. Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma) na ostatnich metrach nie był w stanie utrzymać równowagi i upadł, “pociągając” za sobą jednego z rywali. Metę przekroczyli oni… pieszo.

Na ostatnich kilometrach piątego etapu grupa czołowych kolarzy klasyfikacji generalnej ścigała samotnego lidera, Carlosa Rodrigueza (Ineos Grenadiers). Ostatecznie nie była w stanie go dopędzić, a na ostatnich metrach bardzo stromego i w dodatku mokrego podjazdu doszło do mocno niecodziennego incydentu.

Nachylenie i mokry asfalt sprawiały, że trudno było utrzymać kontrolę nad rowerem. Jonas Vingegaard ostatecznie nie zdołał nad nim zapanować, stracił równowagę i upadł wprost na jadącego obok Aleksandra Własowa (BORA-hansgrohe). Dwójka, będąc 25 metrów od mety nawet nie próbowała wsiadać na rowery. Zamiast tego… wypchnęła je na finisz.

Finał 5. etapu, źr. Veloviewer
To Top