Świat

Mathieu van der Poel i jego “liczby” z Ronde van Vlaanderen

Mathieu van der Poel
Mathieu van der Poel / fot. Alpecin-Fenix

Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix) w niedzielę, po kapitalnej jeździe zwyciężył w Ronde van Vlaanderen. Swój przejazd opublikował w serwisie Strava, dzięki czemu możemy wziąć go pod lupę.

Van der Poel otworzył sezon startem w… Mediolan – San Remo. “Z marszu” ukończył zmagania na trzeciej pozycji, przegrywając jedynie z dwójką kolarzy, która zdecydowała się na wcześniejsze ataki z czołowej grupy. Później wziął jeszcze udział w Settimana Internazionale Coppi e Bartali (wygrał jeden z etapów) i Dwars door Vlaanderen, w którym zwyciężył. De Ronde było dopiero jego… ósmym dniem startowym.

Niedługo po finiszu i dekoracji Holender opublikował swój przejazd w serwisie Strava. Dodajmy – pełny, wraz z pomiarami mocy. Dzięki temu możemy dokładnie rozczytać, jak radził sobie w poszczególnych fazach wyścigu. Najpierw jednak – rzut oka na ogólne informacje.

Ważący 75 kg Mathieu pokonał trasę ze średnią prędkością 42,5 km/h, zaś maksymalnie rozpędził się do prawie 85. Spalił 6778 kcal (nic zatem dziwnego, że zaraz po wyścigu rzucił się na burgera), a jego średnia moc wynosiła 285W.

Wyraźnie widać, że pierwsza część wyścigu była dla Van der Poela “oszczędzaniem sił”. Premierowe 140 kilometrów to jazda ze średnią mocą 235W. Druga część zmagań to już zupełnia inna bajka – 130 kilometrów, prowadzące do mety to średnia 333 W.

Wykresy Mathieu van der Poela z drugiej części Ronde van Vlaanderen, źr. Strava

Na ostatnim podjeździe dnia – Paterbergu Mathieu van der Poel utrzymywał wartości pomiędzy 650 a 700W. Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) nie był w stanie go zgubić. Najwięcej Holender zostawił sobie jednak na pamiętny, niezwykle elektryzujący finisz, gdzie zanotował “peak” mocy. W finale rozpędził się do ponad 56 km/h, maksymalnie osiągając około 1400W, a średnio, przez kilkanaście sekund – prawie 1200.

Pełen zapis aktywności Mathieu van der Poela dostępny jest TUTAJ.

Kiedy Mathieu zobaczymy w akcji ponownie? Wstępnie w jego kalendarzu pojawia się Amstel Gold Race (10 kwietnia), w którym – co nie będzie niespodzianką – powinien ponownie się liczyć.

To Top