Świat

Ronde van Vlaanderen 2022: zapowiedź

Ronde van Vlaanderen
Ronde van Vlaanderen / fot. Digitalclickx / Ronde van Vlaanderen

Drugi monument sezonu. Zwieńczenie ścigania po belgijskich brukach i hopkach. Najlepszy jednodniowy wyścig w roku. Flamandzka perła w kolarskiej koronie. Flandryjska Piękność. Ronde van Vlaanderen.

Wszystko zaczęło się pod koniec lutego. Od Omloop Het Nieuwsblad, a następnie poprzez Kuurne-Bruksela-Kuurne, Brugge-De Panne, E3, Gent-Wevelgem, aż po Dwars door Vlaanderen – te wszystkie wyścigi miały za zadanie nas zaznajomić z brukami, hellingen, Paterbergami i Starymi Kwaremontami, a kolarzy przygotować do najpiękniejszego wyścigu kolarskiej wiosny.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ronde van Vlaanderen (@rondevanvlaanderenofficial)

Oczywiście ktoś może powiedzieć “ale jak to, a Roubaix? to we Francji jest najlepszy wyścig, przecież to Piekło Północy!”. No i ja mu nie odbieram prawa do własnego zdania. Sobie go również nie odbieram 🙂

Trasa Ronde van Vlaanderen 2022

Tegoroczny wyścig wystartuje w Antwerpii, a zanim kolarze dotrą do mety w Oudenaarde do pokonania będzie 273 km. Umówmy się, przez pierwsze 2,5-3h nie powinno wydarzyć się nic nadzwyczajnego poza uformowaniem się ucieczki i wizyty na dwóch brukowych sektorach. “Właściwy” wyścig rozpocznie się na 136 kilometrze od pierwszej z trzech wizyt na Oude Kwaremont i od tego momentu trudności będą się pojawiać w zasadzie bez przerwy.

Losy wyścigu będą się decydować na dwóch pętlach i obie będzie wieńczyć połączenie Oude Kwaremont i Paterbergu. Pierwsza z tych dwóch rund po okolicach Oudenaarde na ok. 70 kilometrach ma aż 10 podjazdów i na każdym z nich główna grupa zapewne będzie się uszczuplać. Ostateczne rozstrzygnięcia powinny jednak zapaść po 230 kilometrze rywalizacji.

Wówczas zawodnicy będą mieć już za sobą drugi przejazd przez Stary Kwaremont i Paterberg. Miną już także Koppenberg, który jest pierwszą przeszkodą do pokonania na ostatniej pętli. Chwilę później jest jeszcze Steenbeekdries oraz ulubione miejsce Toma Boonena – Taaienberg. 10 kilometrów później do przejechania będzie Kruisberg, który poprzedza najważniejszy punkt dnia – trzeci przejazd przez Oude Kwaremont i Paterberg. Z obowiązku wypada podać wartości tych chociażby dwóch kluczowych podjazdów – Stary Kwaremont to 2 kilometry o średnim nachyleniu 4,5%, a Paterberg to zaledwie 400 metrów o przeciętnym gradiencie 11%. Jednak nie długość ani nachylenie, a zmęczenie, mnogość podjazdów następujących po sobie, nawierzchnia i ciężar historii decydują na wszystkich flandryjskich wspinaczkach.

Po trzecim zdobyciu Paterbergu kolarze ruszą do Oudenaarde do którego zostanie stamtąd 13 kilometrów. Niezależnie od tego jaki układ ukaże nam się po ostatnim podjeździe ten płaski odcinek w kierunku mety będzie wciąż podnosił napięcie aż do samej kreski.

Chyba, że Pogacar zrobi Cancellarę 😉

Faworyci Ronde van Vlaanderen 2022

Sprawdź listę startową wyścigu.

Można by śmiało wskazać trzech faworytów do wygrania.

Problem w tym, że ten na którego zdecydowana większość by postawiła swój majątek nie pojedzie. Wout van Aert niestety nie stanie na starcie w Antwerpii, więc z trójki zostaje dwóch. Jeśli miałbym wybierać na kogo postawić z duetu Kasper Asgreen – Mathieu van der Poel to byłby to Holender. Gwiazdor Alpecin-Fenix w środę wygrał w Dwars door Vlaanderen potwierdzając, że forma jest w odpowiednim miejscu. O Asgreenie natomiast nie można tego powiedzieć, a na niekorzyść Duńczyka działa nie tylko fakt, że poza podium w Strade Bianche nie zanotował dobrego wyścigu, ale także to, że Quick Step jest nieco w rozsypce. Niemniej w karierze już wygrywał we Flandrii, a doświadczenie odgrywa tutaj niebagatelną rolę.

No chyba, że jest się Tadejem Pogacarem. Sądziłem, że belgijskie bruki to coś co pokaże ludzką twarz Słoweńca, ale dla kolarza UAE Team Emirates w tej chwili niemożliwe nie istnieje. Ktoś powie, że 10. miejsce w Dwars to nie jest powód do tego, by Pogacara stawiać niemal na równi z van der Poelem, ale…No chyba trzeba w tym miejscu Słoweńca postawić. Dystans problemem nie będzie – to potwierdził w San Remo, a pierwsza próba na bruku wyszła bardzo obiecująco. To pozwala myśleć, że coś co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się być kompletnie absurdalne ma prawo jednak się wydarzyć – Pogacar może wygrać Ronde van Vlaanderen w swoim pierwszym starcie w tym wyścigu.

Alberto Bettiol wygrywając trzy lata temu trwale wpisał się w historię belgijskiego monumentu i…do listy pretendentów każdego brukowego wyścigu. Włoch z EF-EasyPost pojedzie jako lider ekipy, ale wydaje się, że w drużynie najbardziej będą liczyć na Michaela Valgrena. Zarówno Bettiol, jak i Duńczyk, będą zawodnikami mogącymi atakować nawet z daleka i mogą też liczyć na to, że zostaną nieco zlekceważeni, bo po udanym starcie sezonu Bettiol zgasł, a Valgren w tym roku nie może się przebić do czołówki. Umiejętności potrzebne do wygrywania mają obaj, a jeśli dołożą do tego dyspozycję dnia i nieco szczęścia Jonathan Vaughters będzie miał okazję do świętowania.

Absencja Wouta van Aerta nie przekreśla szans ekipy Jumbo-Visma na udany wyścig. Tiesj Benoot w świetnym stylu powalczył z van der Poelem w Dwars i wydaje się, że także i w De Ronde może uzyskać podobny rezultat. Aby wygrać będzie musiał Holendra zgubić przed finałowym sprintem, bo tutaj raczej będzie bez szans w bezpośrednim starciu. Do tego w holenderskiej ekipie jest jeszcze Christopher Laporte, który podobnie jak Benoot, jest w doskonałej dysopzycji.

Zwycięzca De Ronde nie do końca oczekiwany?

Blisko dużego sukcesu jest Anthony Turgis (TotalEnergies). Był 2. w San Remo, a w samym Ronde van Vlaanderen dwukrotnie meldował się już w Top10. Również blisko wielkiej wygranej jest Stefan Kung (Groupama-FDJ), który wraz z Valentinem Madouas u boku może śmiało włączyć się do walki o zwycięstwo. Nadzieje na coś więcej niż Top10 zdecydowanie ma Tom Pidcock. Brytyjczyk wraz z Dylanem van Baarle mają umiarkowanie udaną kampanię brukowych klasyków, bo zanotowali po jednym wyścigu zakończonym w “dychu”. Apetyty mają jednak większe i dla obu zawodników wygrana w Ronde van Vlaanderen byłaby ogromnym sukcesem

Wyścig we Flandrii nie jest najlepszy dla starszych zawodników, a to każe mocno zastanowić się nad szansami takich zawodników jak Greg van Avermaet (Ag2r) czy Alexander Kristoff (Intermarche). Mimo tego, że obaj zawodnicy są w niezłej dyspozycji to nie sądzę, że będą w stanie sięgnąć po coś więcej niż miejsce w czołowej dziesiątce. Przemawia za nimi jednak olbrzymie doświadczenie więc…kto wie, może dla obu to być okazja na ostatni duży sukces w karierze.

Spodziewam się, że dobry wynik wykręci także Matej Mohoric, który po wygranej w San Remo był 4. w E3 i 9. w Gent-Wevelgem. O czołowe miejsca powinni powalczyć dwaj zawodnicy Trek-Segafredo, bo zarówno Jasper Stuyven, jak i Mads Pedersen są w dobrej formie. Podobnie zresztą jak Soren Kragh Andersen i spodziewam się, że zawodnik Team DSM spróbuje jakiegoś ataku w okolicach drugiego przejazdu przez Stary Kwaremont.

To Top