Świat

Egan Bernal: “To cud, że mogłem wrócić na rower”

Egan Bernal
Egan Bernal / fot. Ineos Grenadiers

Egan Bernal (Ineos Grenadiers) po wypadku, w którym ucierpiał pod koniec stycznia dochodzi do siebie w zadziwiająco szybkim tempie. W sobotę, podczas spotkania z internautami wyznał jednak, że nie jest przekonany, że będzie w stanie ponownie pojawić się w peletonie jeszcze w tym roku.

Kolumbijczyk w trakcie treningu wjechał w stojący autobus. Szybko okazało się, że jego stan jest bardzo poważny. Liczne złamania i bardzo zły stan ogólny sprawiły, że triumfator Tour de France z 2019 roku musiał przejść szereg operacji i, jak sam wyznawał, istniało realne zagrożenie, że nigdy nie wróci już do pełnej sprawności. Na szczęście medycyna zdziałała wręcz cuda – bardzo szybko Bernal stanął na nogi.

Wznowił już także treningi na szosie, a w sobotę wziął udział w wirtualnej jeździe na platformie Zwift. Po niej odpowiadał na pytania internautów, które, jak nietrudno się domyślić, skoncentrowane były wokół perspektywy jego powrotu.

“To cud, że w ogóle mogłem wrócić na rower. Trzeba jednak to wykorzystać i stawiać kolejne kroki. Nieodpowiedzialnym byłoby wywierać na siebie presję i nakładać zbyt duże obciążenia” – mówił. “To, czy będę startować w tym, czy w przyszłym roku, niczego nie zmieni. Ważne, żebym czuł się dobrze. Będę pierwszym, który zacznie naciskać na drużynę, by posłała mnie w bój, ale to jeszcze nie ten czas” – przekonywał.

To Top