Świat

Ronde van Vlaanderen. Wirus wyeliminuje Wouta van Aerta?

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. Jumbo-Visma

Już w niedzielę zawodnicy staną na starcie drugiego z tegorocznych monumentów – Ronde van Vlaanderen. Wygląda jednak na to, że w imprezie nie będzie mógł wystąpić jej faworyt, Wout van Aert (Jumbo-Visma). Kierownictwo drużyny przekazało bowiem kolejne, niepokojące wieści.

Triumf w “De Ronde” to prestiż sam w sobie, a wszystko wskazywało na to, że tegoroczna edycja będzie przede wszystkim taktyczną rozgrywką pomiędzy niezwykle mocną ekipą Jumbo-Visma a resztą peletonu. Niestety, w czwartek pojawiła się informacja, że Wout van Aert, lider formacji nie weźmie udziału w rekonesansie, a jego występ staje pod wielkim znakiem zapytania. Szef grupy, Merijn Zeeman w rozmowie z holenderskimi mediami przyznał, że sytuacja jest naprawdę poważna.

“W czwartek rano Wout zadzwonił do nas z tą wiadomością. Czy to wirus? Najprawdopodobniej” – mówił, cytowany przez “AD”. Jak dodał, fakt, że Belg może wypaść z gry jest dla niego i całej drużyny niezwykle frustrujący.

“Pracowaliśmy nad tym od miesięcy. Spotkania, szkolenia, analizy taktyczne… Mamy fantastycznie dobranych kolarzy, ekpie szło świetnie. Aż tu nagle, z trzydniowym wyprzedzeniem okazuje się, że prawdopodobnie nic z tego” – komentował.

Pod nieobecność Wouta van Aerta do roli zdecydowanego faworyta urasta Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). Brak Belga sprawia jednak, że impreza z pewnością będzie o wiele bardziej otwarta, a szansa na niespodziankę – większa.

Czytaj także: Peter Sagan nie wystartuje w Ronde van Vlaanderen

To Top