Świat

Sonny Colbrelli: “To cud, że żyję”

Sonny Colbrelli
Sonny Colbrelli - fot. ASO/P. Ballet

Sonny Colbrelli (Bahrain-Victorious) w poniedziałek, na mecie pierwszego etapu Volta a Catalunya zasłabł. Mimo, iż minęło już kilka dni, wciąż nie wiadomo, co było przyczyną tego, że życie Włocha trzeba było ratować masażem serca.

Aktualny mistrz Europy zajął na etapie, zakończonym sprintem na czteroprocentowe wzniesienie drugie miejsce, przegrywając tylko z Michaelem Matthewsem (BikeExchange). Chwilę po przekroczeniu linii mety upadł i stracił przytomność. Błyskawicznie pojawiły się przy nim służby, wykonano masaż serca, a zawodnika przytomnego przewieziono do szpitala.

Mimo, iż od zdarzenia minęło już parę dni, dalej nie wiadomo, co było jego przyczyną. 31-latek z kolei powoli zaczyna sobie chyba z kolei zdawać sprawę z tego, co go spotkało. “To cud, że żyję” – mówił “La Gazzetta dello Sport”. Jak dodał, będzie potrzebny kolejny, by mógł wrócić do rywalizacji na szosie.

Colbrelli obecnie czuje się dobrze i nadal przebywa w szpitalu w Gironie. Lekarze podkreślają jednak, że mimo wykonanych badań wciąż nie stwierdzili, co mu dolega.

To Top