Świat

E3 Saxo Bank Classic 2022: zapowiedź

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. Jumbo-Visma

Brukowe klasyki nabierają tempa i sukcesywnie przygotowują nas do nadchodzących Ronde van Vlaanderen i Paris-Roubaix. Dziś czeka nas jeden z tych najbardziej prestiżowych, czyli rozgrywany już pod wieloma nazwami w historii – E3.

Trasa

Wyścig od lat przyzwyczaił nas, że bardziej szokuje promującym go plakatem, aniżeli trasą. Nie oznacza to jednak, że na przestrzeni nieco ponad 200 km będzie wiać nudą, bo wielokrotnie E3 było jednym z najciekawszych wyścigów całej kampanii brukowej.

Pierwszy sektor kostki znajduje się już po niecałych trzydziestu kilometrach. Katteberg wystąpi niejako w pakiecie, bo tuż po nim do pokonania będzie Holleweg, a po kilkunastu kilometrach kolejny podwójny odcinek w postaci Paddestrat i Littenhovest. Po pokonaniu 45 kilometrów trasy i czterech brukowych odcinków na zawodników będzie czekać nieco spokojniejszy fragment, bo kolejny bruk – Oude Kruisberg – dopiero na 101 kilometrze wyścigu.

Bruk to jednak nie wszystko co wyścig ma w ofercie, bo poza wspinaczkami po kostce są jeszcze te które wiodą po asfalcie, ale ich trudność determinuje stromizna. W pierwszej połowie wyścigu będzie trzeba przyglądać się zawodnikom podczas La Houppe i Kanariebergu, a chwilę po pokonaniu wspomnianego wyżej Oude Kruisberg będzie jeszcze Knokteberg i Korteker.

Na 125 kilometrze wyścig wkroczy w decydującą fazę, którą rozpocznie podjazd pod Taaienberg. Tu można spodziewać się pierwszych ruchów z grupy faworytów i choć po tej hopce będzie nieco łatwiejszy fragment to jeśli ktoś tutaj poniesie straty to w zasadzie wypada z rywalizacji o wysokie miejsca.

Między 133 do 149 kilometrem znajduje się aż pięć wspinaczek, które przygotują nas do najważniejszej części tego wyścigu. Tą rozpocznie wspinaczka na Kapelleberg na 159 kilometrze, a tuż po niej nastąpi poprawka na legendarne Paterberg i Oude Kwaremont. Mało? To jeszcze Karnemelbeekstraat, brukowy odcinek Varent i ostatni podjazd dnia – Tiegemberg. Stąd do mety w Harelbeke pozostanie już tylko 20 kilometrów.

Faworyci

Cóż, w zasadzie chyba najłatwiej byłoby napisać, że spośród tych którzy mogą walczyć o wygraną to nie ma Mathieu van der Poela, a poza nim to wszyscy kluczowi zawodnicy staną na starcie. Holendra rzeczywiście nie ma, ale postaram się nakreślić kto powinien znaleźć się na czołowych miejscach w tegorocznym E3.

Zdecydowanie powinien się tam znaleźć Wout van Aert (Jumbo-Visma). Belg na swojej ziemi będzie zapewne chciał powetować sobie “niepowodzenie” w Mediolan-San Remo, a drużyna z Mike’iem Teunissenem i Christopherem Laportem zdaje się być ustawiona pod niego. Jest rzecz jasna jeszcze Tiesj Benoot, który może atakować z daleka i albo odciążyć van Aerta z walki o wygraną albo przygotować grunt pod akcję zwycięzcy tegorocznego Omloop het Nieuwsblad.

Jak zwykle w belgijskich wyścigach bardzo mocny skład desygnował Patrick Lefevere. Quick Step – AlphaVinyl ma w swoich szeregach obrońcę tytułu, czyli Kaspera Asgreena, a do tego Floriana Senechala i Zdenka Stybara. Mając takich trzech asów w składzie belgijska ekipa powinna mieć swojego przedstawiciela w każdej groźnej akcji. Gdyby na metę wpadła większa grupa to jest jeszcze w talii Davide Ballerini więc można śmiało stwierdzić, że brak kogokolwiek z Quick Stepu na podium wyścigu będzie można rozważać w kategoriach porażki

Chętnych do tego podium jest jednak sporo. W doskonałej dyspozycji jest Matej Mohoric, a Słoweniec z Bahrain-Victorious opromieniony wygraną w pierwszym monumencie sezonu także powinien się włączyć do walki o wygraną w E3. W tym wyścigu świetnie zawsze radził sobie także Greg van Avermaet, a Belg jest w dobrej dyspozycji którą potwierdził 3. miejscem w Omloop het Nieuwsblad. Tuż za nim w tym wyścigu był jego klubowy kolega, czyli Olivier Naesen – Ag2r także możne rozgrywać wyścig na co najmniej dwa scenariusze.

Tytułu zdobytego przed rokiem w Primaverze nie mógł bronić Jasper Stuyven, który z powodu choroby nie wystartował we włoskim monumencie. Ze zdrowiem Belga wydaje się być już jednak wszystko w porządku, bo przedwczoraj w Brugge-De Panne zafiniszował w TOP10 i dziś wraz z Madsem Pedersenem powinien także walczyć o miejsce conajmniej w czołowej dziesiątce.

W drużynie TotalEnergies w składzie są Peter Sagan, Daniel Oss, Niki Terpstra, Eddy Boason Hagen i Maciej Bodnar, ale wydaje się, że największe szanse na dobry wynik ma Anthony Turgis. Francuz w świetnym stylu ruszył za Mohoricem na ulicach San Remo i jeśli tylko odnajdzie się na belgijskich brukach to śmiało może włączyć się w walkę o czołowe miejsca.

Ciekaw jestem postawy takich zawodników jak Nils Pollit (Bora-hansgrohe), Dylan van Baarle (Ineos Grenadiers), Sep Vanmarcke (Israel-PremierTech), Victor Campenaerts (Lotto-Soudal) i Gianni Moscon (Astana). Każdy z nich może nas zaskoczyć śmiałą akcją i każdy z nich w odpowiednich okolicznościach może się włączyć do walki o wygraną.

To Top