Świat

“Wout van Aert? Pół-człowiek, pół-motor”

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. Jumbo-Visma

Primoż Roglić (Jumbo-Visma) w niedzielę wygrał Paryż-Nicea, jeden z najważniejszych wyścigów tygodniowych sezonu. Kto wie jednak, czy byłby w stanie tego dokonać, gdyby nie pomoc Wouta van Aerta, który na ostatnim etapie pomógł mu przezwyciężyć kryzys. “Pół-człowiek, pół-motor” – żartował na temat kolegi Słoweniec.

Podczas ostatniego etapu rywalizacji, na finałowym podjeździe pod Col d’Eze lidera zaatakował Simon Yates (BikeExchange). Roglić nie był w stanie odpowiedzieć na skok Brytyjczyka i zaczął niebezpiecznie tracić dystans. Do pracy zabrał się wtedy Wout van Aert, starając się minimalizować straty i “holując” swojego kompana na szczyt.

Na zjazdach było już łatwiej i dwójka na dobre zażegnała niebezpieczeństwo, pieczętując wygraną Roglicia w klasyfikacji generalnej. Słoweniec padł jednak w objęcia Belga i nie ma się czemu dziwić – gdyby nie on, prawdopodobnie straciłby triumf.

“Nie mogło się obejść bez odrobiny dramaturgii” – mówił na mecie, kierując słowa wielkiego uznania pod adresem Van Aerta. “Wielkie podziękowania należą się całej drużynie, ale przede wszystkim jemu. Pół-człowiek, pół-motor. Wydaje się, że potrafi wszystko” – mówił, odnosząc się do wszechstronności Belga.

To Top