Świat

Strade Bianche: Wielki triumf Tadeja Pogacara

Tadej Pogacar
Tadej Pogacar / fot. UAE Team Emirates

Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) wygrał po niemal 50-kilometrowym, solowym ataku tegoroczną edycję Strade Bianche, imprezy rangi World Tour.

184 kilometry trasy, szutrowe odcinki i ponad 3000 metrów przewyższenia – to czekało na zawodników, którzy stanęli do walki w zabiegającym do rangi monumentu wyścigu, którego obsada była jednak w tym roku zaskakująco uboga. Z powodu kontuzji lub przypadków losowych wypadła bowiem większość “papierowych” faworytów, co z jednej strony obniżało rangę rywalizacji, z drugiej zaś – otwierało zmagania i stwarzało szansę na mniej znanych kolarzy.

Profil rywalizacji mężczyzn

Tuż po starcie zawiązała się ucieczka dnia, w której znalazł się między innymi wyrastający na specjalistę w tej materii Taco van der Hoorn (Intermarche – Wanty).

Nieco ponad 100 kilometrów od mety doszło do bardzo groźnej kraksy, w której ucierpiało wieku zawodników, między innymi Julian Alaphilippe (Quick-Step Alpha Vinyl). Francuz był jednak w stanie kontynuować rywalizację, w przeciwieństwie do chociażby Tiesja Benoota (Jumbo-Visma), który musiał się wycofać.

60 kilometrów przed finiszem przewaga okrojonej ucieczki wynosiła już tylko minutę, a jej przygoda powoli dobiegała końca. Kiedy ją ostatecznie złapano wydawało się, że zabawa dopiero się rozkręci. Tymczasem… Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) od razu powiedział “sprawdzam”.

Słoweniec zaatakował niespełna 50 kilometrów przed finiszem i… tyle go widziano. Ścigać go próbował Carlos Rodriguez (Ineos Grenadiers), lecz po około 20 kilometrach samotnej batalii spasował i został wchłonięty przez peleton. 23 kilometry przed metą “Pogi” miał ponad minutę przewagi. Bez trudu utrzymał zapas do mety, a na ostatnich kilometrach był tak wyluzowany, że… przybił piątkę z jednym z kibiców.

To Top