Felietony

Gazprom – Rusvelo. Czy rosyjskiego sponsora powinno się wykluczyć?

Gazprom - Rusvelo
Gazprom - Rusvelo

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) opublikowała w piątek swoje stanowisko, dotyczące agresji Rosji na Ukrainę. Zapowiedziała, że na terenie zarówno tego kraju, jak i Białorusi nie odbędą się żadne imprezy pod jej egidą. Czy jednak nie powinna pójść o krok dalej? W peletonie mamy bowiem ekipę, sponsorowaną przez rosyjski Gazprom.

Drużyna Gazprom – Rusvelo istnieje od 2012 roku. Choć jej trzon stanowią zawodnicy z Rosji, w ostatnim czasie otwarcie sięgać zaczęła po kolarzy również z Italii. Głośno było o niej już w piątek, gdy jeden z jej zawodników – Mathias Vacek wygrał po ucieczce etap UAE Tour.

Agresja Rosji na Ukrainę sprawiła, że świat sportu w przytłaczającej większości stanął po stronie naszych zaatakowanych sąsiadów ze wschodu. FIS, odpowiedzialny za sporty zimowe anulował zaplanowane w Rosji imprezy, a UEFA podjęła decyzję, że rosyjskie ekipy swoje mecze rozgrywać będą na neutralnym terenie. Głos zabrała także UCI – jak już wspomniałem, deklarując, że ani w Rosji, ani na Białorusi nie odbędą się żadne zmagania pod jej egidą.

Wydaje się jednak, że włodarze mogliby pójść o krok dalej i zdecydować się na usunięcie z peletonu Gazpromu – sponsora grupy kolarskiej drugiej dywizji. Nie musi się to przecież wiązać z zawieszeniem całego zespołu – przykładem może być Formuła 1 i drużyna Haas, która po zaatakowaniu Ukrainy pozbyła się ze swojego bolidu oznaczeń rosyjskiego partnera (Uralkali), a według plotek szuka też zastępstwa dla rosyjskiego kierowcy, Nikity Mazepina.

Grająca w 2.Bundeslidze drużyna Schalke Gelsenkirchen usunęła Gazprom ze swoich koszulek. Skoro ona mogła, to kolarski świat tym bardziej powinien przedstawić swoje weto.

To Top