Świat

Omloop Het Nieuwsblad 2022: zapowiedź

Flanders Classics

Sobota to początek jednej z najbardziej emocjonujących części kolarskiego sezonu – brukowe klasyki. Pierwszym aktem będzie sobotni Omloop Het Nieuwsblad.

Wszystkie dotychczasowe wyścigi jakie były rozegrane w tym sezonie w zasadzie są bez znaczenia pod kątem tego czego powinniśmy się spodziewać podczas sobotniego popołudnia w Belgii. Od początku sezonu formą błysnęli m. in. Wout Poels, Nairo Quintana czy Remco Evenepoel, ale już od tego wyścigu zupełnie inni zawodnicy będą przyciągać naszą uwagę. Do gry wkroczą specjaliści od klasyków dla których kilka najbliższych tygodni będzie kluczowe w pierwszej połowie sezonu która zwieńczona zostanie kwietniowym Paris-Roubaix.

Trasa Omloop Het Nieuwsblad 2022

Choć jesteśmy nieco przyzwyczajeni w ostatnich tygodniach do hiszpańskich gór i pustynnych krajobrazów z wyścigów w Arabii Saudyjskiej, Omanie czy Zjednoczonych Emiratach to krajobraz ścigania od tego wyścigu zmieni się diametralnie.

Omloop Het Nieuwsblad to nieco ponad 200 kilometrów nieustannej gonitwy po flandryjskich polach i brukowanych hopkach nazywanych hellingen.

het nieuwsblad22

W stosunku do poprzedniej edycji w trasie nie zaszły drastyczne zmiany. Wciąż decydujące znaczenie będzie mieć prawdopodobnie kombinacja dwóch ostatnich podjazdów, czyli legendarne Kapelmuur oraz Bosberg. Ze szczytu tego drugiego do mety w Ninove pozostanie już tylko 12 kilometrów, ale nie oznacza to, że interesujących wydarzeń zabraknie na wcześniejszym etapie rywalizacji.

Pierwszy brukowany sektor – Haaghoek – znajduje się na 43. kilometrze, a po trzech kilometrach nastąpi pierwsza oznaczona wspinaczka na Leberg. Kolejne niemal 60 kilometrów powinno być spokojniejsze, bo na tym odcinku znajduje się tylko jeden brukowany podjazd pod Huisepontweg.

Gdy tylko wyścig wkroczy w drugą połowę rozpocznie się prawdziwy rollecoaster, który w zasadzie aż do wspominanego wyżej Bosbergu nie da kolarzom choćby kilku kilometrów wytchnienia. Każdy kolejno pokonany odcinek bruku i podjazd będą znacząco uszczuplać główną grupę, aż prawdopodobnie 40-50 kilometrów przed metą (okolice sektorów Marlboroughstraat, Biesestraat i Leberg) powinniśmy już oglądać grupę składającą się z ok. 30 najmocniejszych kolarzy w stawce.

Faworyci Omloop Het Nieuwsblad 2022

Największych faworytów wypadałoby upatrywać w przełajowych mistrzach w postaci Wouta van Aerta (Jumbo-Visma) i Toma Pidcocka (Ineos-Grenadiers). Problem z tą dwójką jest jednak taki, że Holender belgijskim klasykiem otwiera swój sezon na szosie i na jego niekorzyść może działać brak wyścigowego tempa, a Brytyjczyk nie ukończył swojego pierwszego startu w tym roku podczas Volta ao Algarve. Te powody jednak mogą absolutnie nic nie znaczyć w ostatecznym rozrachunku i będę szczerze zdumiony jeśli obaj nie zameldują się w ścisłej czołówce w jutrzejszym wyścigu. W Jumbo-Visma mogą również awaryjnie liczyć także na Tiesja Benoota.

Jak zwykle kilka kart w talii ma ekipa Patricka Lefevere’a. W składzie QuickStep – AlphaVinyl z numerem 1 pojedzie Yves Lampaert, ale poza Belgiem Wataha może grać na Zdenka Stybara, Kaspera Asgreena czy Floriana Senechala. Każdy z wymienionej czwórki ma szanse na końcowy triumf, a siła jaką ma drużyna QuickStepu pozwala zaadaptować się do niemal każdego możliwego scenariusza jaki może się wydarzyć na trasie.

Silny skład wysyła do Belgii również Bahrain Victorious, a na czoło wysuwa się naturalnie mistrz Europy i zwycięzca zeszłorocznego Roubaix, czyli Sonny Colbrelli. Włoch wydaje się być opcją bezpieczniejszą na wypadek sprintu z niewielkiej grupy, a do bardziej agresywnej taktyki idealnie pasuje Matej Mohorić. Wsparcie tej dwójce powinien zapewnić doświadczony Heinrich Haussler oraz m. in. Kamil Gradek, który świetnie zaprezentował się w swojej nowej ekipie podczas debiutu w Arabii Saudyjskiej.

W ekipie Ag2r Citroen pojadą Greg van Avermaet i Olivier Naesen, którzy także mogą liczyć się w ostatecznej rozgrywce o wygraną choćby z racji ogromnego doświadczenia w gonitwach po flandryjskich brukach. Podobnie mocny duet jest także w składzie Trek-Segafredo, gdzie prym powinni wieść Jasper Stuyven oraz Edward Theuns.

Uwagę przykuwa także ekipa Lotto-Soudal, bo jej barwach zobaczymy niemal tak mocny kwartet jak w przypadku Quick Stepu. Od początku roku w fenomenalnej formie jest Mr. February, czyli Tim Wellens, a do tego doświadczenie Philippe’a Gilberta, rewelacja zeszłorocznego Paris-Roubaix Florian Vermeersch i zmieniający fach z czasowca na “klasykowca” Victor Campenaerts.

Groźny będzie także duet Astany, bo Gianni Moscon ma ugruntowaną pozycję jako zawodnik liczący się w brukowych klasykach. Do tego jest jeszcze Alexey Lutsenko, który zdaje się radzić sobie doskonale niemal w każdych warunkach, a wysoką dyspozycję potwierdził podczas niedawnego szutrowego klasyku w Hiszpanii.

Nie, nie zapomniałem. Na starcie w Belgii zamelduje się także Peter Sagan, który wraz z Danielem Ossem i Eddym Boassonem Hagenem także mogą wplątać się w walkę o wysokie lokaty, a być może nawet o zwycięstwo. Dość znamienne jest jednak to, że trzykrotny mistrz świata nie jest już wymieniany w pierwszym rzędzie największych faworytów.

Kto jeszcze może znaleźć się w tej kilkudziesięcioosobowej grupie mogącej rozstrzygać losy całego wyścigu? Należy wypatrywać tam m. in. któregoś z kolarzy EF-EasyPost (głównie mam tu na myśli Michaela Valgrena i będącego w dobrej dyspozycji Łukasza Wiśniowskiego), Sepa Vanmarcke (Israel-PremierTech), Nillsa Pollita (Bora-hansgrohe), Alexandra Kristoffa (Intermarche), Matteo Trentina (UAE Team Emirates), a aktywnej jazdy możemy oczekiwać od przedstawicieli belgijskich ekip drugiej dywizji oraz norweskiego Uno-X.

Polacy

W Omloop Het Nieuwsblad zobaczymy czwórkę naszych reprezentantów – wspomnianych wyżej Kamila Gradka (Bahrain-Victorious) i Łukasza Wiśniowskiego (EF-EasyPost) oraz Szymona Sajnoka w barwach Cofidisu, a także Stanisława Aniołkowskiego w ekipie Bingoal Pauwels.

To Top