Świat

Armageddon na trasie Saudi Tour. Burza piaskowa

fot. Saudi Tour

Czwartkowy, drugi etap Saudi Tour (kat. 2.1) bez wątpienia zapisze się w pamięci uczestników zmagań. Wszystko przez niezwykle silny wiatr, a co za tym idzie – szalony przebieg rywalizacji.

Kolarze mieli do pokonania sporo, bo aż 181 kilometrów. Większych trudności brakowało, a finisz usytuowany był na delikatnie wznoszącej się prostej, co sprawiało, że za faworyta “w ciemno” można było uznawać Caleba Ewana (Lotto Soudal). Tego dnia wyniki zeszły jednak na dalszy plan.

Wszystko przez absolutnie szalone warunki pogodowe. Niezwykle silny wiatr sprawił, że już po starcie stawka mocno się podzieliła, a w czołowej grupie zostało zaledwie… 26 kolarzy. Był wśród nich m.in. Kamil Gradek (Bahrain-Victorious). Wściekła pogoń sprawiła, że po wielu kilometrach udało się dogonić ich pościgowi. Od tej pory (pod względem taktycznym) zmagania miały już w miarę “normalny” przebieg – zawiązała się ucieczka. Pogoda jednak nie odpuszczała.

źr. La Flamme Rouge

Wiatr był tak mocny, że wydmuchiwał piasek na asfaltowe drogi i przewracał bariery, ustawione w okolicach mety. Wobec tego faktu wyniki schodziły na dalszy plan, a ważniejsze stało się bezpieczeństwo zawodników.

35 kilometrów od mety na czele jechał samotny Anthony Turgis (TotalEnergies), który miał 90 sekund zapasu. W pojedynkę, walcząc nie tylko z rywalami, ale i wiatrem nie miał najmniejszych szans i został ostatecznie złapany 14 kilometrów od finiszu.

Na ostatnich metrach najlepszy okazał się Dylan Groenewegen (BikeExchange-Jayco).

To Top