Kolarstwo przełajowe

MŚ CX w Fayetteville: Złote medale dla Toma Pidcocka, Puck Pieterse i Jana Christena

Za nami ostatni dzień Mistrzostw Świata w kolarstwie przełajowym w amerykańskim Fayetteville. Tym razem do zmagań stanęli juniorzy, kobiety U23 i elita mężczyzn. Złote medale, w parze z tęczowymi koszulkami, zdobyli Jan Christen (juniorzy), Puck Pieterse (kobiety U23) i Tom Pidcock (elita mężczyzn).

Zawodników przywitały podobne warunki, jakie panowały przez całe mistrzostwa, czyli suchy, słoneczny dzień i temperatura oscylująca w okolicy 14 stopni, która była zapowiedzią szybkiego ścigania. Pogoda była zupełnym przeciwieństwem do tej, której doświadczyli zawodnicy w Fayetteville jesienią, w ramach drugiej rundy Pucharu Świata – wtedy trudności na trasie sprawiał deszcz i grząskie błoto.

Wśród elity mężczyzn zabrakło dwóch najjaśniejszych gwiazd kolarstwa przełajowego. Mathieu van der Poel przedwcześnie zakończył sezon z powodu kontuzji pleców, która doskwiera mu od niefortunnego wypadku na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Wout van Aert zrezygnował z udziału w imprezie, celem przygotowania się do wiosennych klasyków na szosie – to tę dyscyplinę zawodnik uważa za priorytetową w swojej karierze. Brak Van der Poela i Van Aerta sprawił, że po raz pierwszy od siedmiu lat tęczową koszulkę przejmie inny zawodnik, ponieważ we wspomnianym okresie to Holender i Belg wymieniali się tytułem Mistrza Świata. Na linii startowej nie pojawił się również Quinten Hermans, który uzyskał pozytywny wynik testu na koronawirusa, tuż przed wylotem do Stanów Zjednoczonych.

Mocny start zawodników wysunął na prowadzenie Larsa van der Haara, a jeden z głównych faworytów wyścigu, Tom Pidcock został w drugiej dziesiątce. Szybko jednak odrobił startowe straty i przesunął się na drugą pozycję. W trzeciej minucie czoło wyścigu objął Toon Aerts, podczas gdy jego kolega z reprezentacji, Victor Baestaens upadł i dopiero po dłuższej chwili powrócił na trasę. Jeszcze na tym samym okrążeniu, na czoło przesunął się kolejny Belg, Toon Vandebosch, aby niebawem stracić pozycję na rzecz Francuza, Joshui Dubau, który jako pierwszy przeciął linię okrążenia.

Drugie kółko przyniosło prowadzenie Belgowi, Michaelowi Vanthourenhoutowi, ale zawodnicy wciąż jechali w zwartej grupie i zmiany liderów pojawiały się dość często. Kolejnym z nich okazał się Tom Pidcock, ale przed końcem okrążenia pierwszą pozycję odzyskał Vanthourenhout.

Na trzecim okrążeniu przez moment liderem był drugi faworyt wyścigu, Eli Iserbyt, ale po chwili lokata ta przypadła Francuzowi Clementowi Venturiniemu, który ściga się również na szosie w drużynie AG2R Citroen. Swojej szansy szukał również Laurens Sweeck, który zdecydował się na atak, owocujący pierwszą pozycją. Rundę jednak znów jako pierwszy ukończył Michael Vanthourenhout.

Czwarta runda wysunęła na prowadzenie Toma Pidcocka, który po mocnym ataku zaczął budować niewielką przewagę nad pozostałymi zawodnikami. W pogoń za nim ruszyli Belgowie, ale drugi na linii okrążenia, Eli Iserbyt, tracił już 6 sekund do Brytyjczyka.

Kolejne okrążenie upłynęło pod znakiem ucieczki Pidcocka i pościgu Eliego Iserbyta. W międzyczasie wyklarowała się grupa walcząca o trzecie miejsce, w której znaleźli się Sweeck, Venturini, Vanthourenhout i Van der Haar. Toon Aerts nie utrzymał mocnego tempa i został z tyłu. Na końcu tej rundy Iserbyt został doścignięty przez grupę Venturiniego i zawodnicy Ci dojechali razem ze stratą 21 sekund do zwiększającego dystans Brytyjczyka.

Przewaga Toma Pidcocka sukcesywnie rosła i przed siódmą rundą wynosiła 35 sekund. W grupie goniącej wyraźnie osłabły chęci do ścigania lidera. Sytuację tę wykorzystał Lars van der Haar i zaatakował na podjeździe, a na ten ruch odpowiedział tylko Eli Iserbyt. Zawodnikom nie udało się jednak dogonić Brytyjczyka, który sięgnął po złoto ze sporą, 30-sekundową przewagą. Srebro na sprincie wywalczył Lars van der Haar, choć Eli Iserbyt robił wszystko aby urwać Holendra wcześniej. Belg co prawda zdobył brąz, ale rodzimi kibice mogą czuć się zawiedzeni występem najsilniejszej na papierze reprezentacji.

Zwycięstwo Toma Pidcocka to pierwszy w historii złoty medal Mistrzostw Świata w kolarstwie przełajowym elity dla Wielkiej Brytanii. Zawodnik ten zdobył już co prawda tęczową koszulkę w 2019 roku, ale w kategorii U23.

W kategorii juniorów wyścig rozstrzygnął sprint do mety trzech zawodników. Jako pierwszy linię mety przeciął Szwajcar, Jan Christen. Drugie miejsce przypadło Belgowi, Aaronowi Dockxsowi, a podium zamknął Brytyjczyk, Nathan Smith. Sporym zaskoczeniem było dopiero dziewiąte miejsce holenderskiego zawodnika, Davida Haverdingsa, który wymieniany był jako główny faworyt tego wyścigu. Kolarz ten zdominował cały sezon w swojej kategorii, nie wygrywając tylko trzech wyścigów, spośród wszystkich, w których startował. Haverdings wywrócił się już na drugim okrążeniu i stracił mocną, drugą pozycję, której nie udało mu się już odzyskać.

Równie ciekawie potoczył się wyścig U23 kobiet. Na ostatnim okrążeniu czołówkę stanowiły trzy Holenderki – Puck Pieterse, Fem van Empel i Shirin van Anrooij, czyli zawodniczki dobrze znane w elicie kobiet Pucharu Świata. Mimo, iż wszystko zapowiadało finisz podobny do juniorów, losy wyścigu odmienił błąd Fem van Empel na trudnym technicznie podjeździe z wąskim nawrotem, który zakończył się jej upadkiem. To otworzyło szansę Puck Pieterse, która skorzystała z tego, że van Anrooij utknęła za van Empel i ruszyła pełną mocą do mety. Na ostatnich metrach, Shirin van Anrooij udało się dosięgnąć koła koleżanki z reprezentacji, ale w rozstrzygającym sprincie, to Puck Pieterse okazała się nową właścicielką tęczowej koszulki. Po brąz sięgnęła ostatnia Mistrzyni Świata z 2019 roku, Fem van Empel, która na mecie pojawiła się ze stratą 12 sekund. Dopiero czwarte miejsce należało do innej nacji niż Holandia – zaraz poza podium znalazła się Francuzka, Line Burquier.

To Top