Świat

MŚ CX w Fayetteville: Zwycięstwa Marianne Vos, Jorana Wyseure i Zoe Backstedt

Po testowej sztafecie mieszanej pierwszego dnia, do sobotnich zmagań na trasie Fayetteville stanęły juniorki, mężczyźni z kategorii U23 i finalnie elita kobiet. Tegorocznymi właścicielami tęczowych koszulek stali się Zoe Backstedt (juniorki), Joran Wyseure (mężczyźni U23) i Marianne Vos (elita kobiet).

Zaprojektowana przez Brooka Wattsa trasa nieco różniła się od tej, którą pamiętamy z drugiej rundy Pucharu Świata. Okrążenie mierzyło 3,1 kilometra i wśród najciekawszych elementów wyścigu znalazły się imponujące, 38-stopniowe schody i 250-metrowy podjazd. 

Warunki również znacznie odbiegały od tych, które oglądaliśmy podczas jesiennych zmagań – wtedy zawodnicy mierzyli się z deszczem i grząskim błotem, a sobotnia walka o mistrzostwo była słoneczna i sucha. Temperatura oscylowała w okolicy 12 stopni i brak zamarzniętych czy błotnistych odcinków wpłynął na szybkość wyścigu.

Na linii startowej elity kobiet zabrakło kilku czołowych zawodniczek – zarówno Denise Betsema, jak i Annemarie Worst zrezygnowały z udziału w wyścigu, wskutek problemów zdrowotnych. Nie wystartowały również Puck Pieterse, Shirin van Anrooij, czy Fem van Empel – ich nazwiska widnieją na liście startowej kobiet kategorii U23, które zawalczą już w niedzielę.

Najlepiej wystartowała była Mistrzyni Świata z 2020 roku, Ceylin del Carmen Alvarado, a już na jednym z pierwszych zakrętów problemy miała główna z faworytek, siedmiokrotna Mistrzyni Świata Marianne Vos. Na prowadzenie szybko wysunęła się Lucinda Brand, broniąca w tym roku tęczowej koszulki, a zaraz za nią cztery inne Holenderki. Brand jako pierwsza przecięła linię okrążenia z czasem 7:54, zaraz za nią Ceylin del Carmen Alvarado i Marianne Vos, a na czwartą pozycję przesunęła się Włoszka, Silvia Persico.

Na drugiej rundzie wciąż mocne tempo nadawała Lucinda Brand, prowadząc czteroosobową czołówkę, którą zamykała Silvia Persico. Włoszka nie utrzymała jednak tempa Holenderek i zaczęła opadać z sił, tymczasem Marianne Vos wyprzedziła Ceylin del Carmen Alvarado i znalazła się na drugiej lokacie. Dwie faworytki wyścigu ukończyły okrążenie razem, a Alvarado dojechała ze stratą 7 sekund.

Trzecie i czwarte okrążenie ustabilizowało już nieco wyścig – na prowadzeniu wciąż znajdowała się Lucinda Brand, która usiłowała zgubić jadącą na jej kole bardziej utytułowaną koleżankę z reprezentacji, Marianne Vos. Trzecie miejsce wciąż utrzymywała Alvarado, mająca kilkusekundową przewagę nad Persico. Końcówka czwartego okrążenia przyniosła jednak znaczące zmiany w walce o medale – na prowadzenie wyszła Marianne Vos, a Silvia Persico przejęła trzecią pozycję i ukończyła okrążenie ze stratą 28 sekund. W tym momencie w pierwszej szóstce znajdowało się pięć Holenderek.

Na szóstej rundzie, prowadząca Marianne Vos podejmowała ataki, które miały zgubić Lucindę Brand, ale okazały się bezskuteczne, bo rywalka oprócz tego, że nie dała się zgubić, to przejęła pierwszą pozycję. Walka tych dwóch zawodniczek, ze względu na suchą i szybką trasę, przypominała rozgrywkę szosową, gdzie jedna z zawodniczek chciała doprowadzić do finiszu, a druga próbowała urwać przeciwniczkę wcześniej.

Na ostatnim okrążeniu obie Holenderki wzajemnie się atakowały na podjeździe. W tym czasie trzecią pozycję przejęła Alvarado, ale Włoszka utrzymała się na kole rywalki. Pod koniec okrążenia mogliśmy oglądać rzadką w kolarstwie przełajowym sytuację, w której dwie prowadzące zawodniczki „czarowały się” niczym na welodromie. Wyścig ostatecznie zakończył się szybkim finiszem, który wygrała Marianne Vos i po raz ósmy sięgnęła po tęczową koszulkę. Trzecie miejsce wywalczyła Włoszka Silvia Persico, a czwarte Ceylin del Carmen Alvarado, która chwilę wcześniej niefortunnie upadła i straciła szansę na brązowy medal.

Wśród juniorek zwyciężyła Zoe Backstedt, co nie było zaskoczeniem dla widzów uważnie śledzących zmagania w tej kategorii sezonu 21/22, w których dominowała właśnie Brytyjka. Kolejne miejsca na podium wywalczyły Holenderki – Leonie Bentveld na drugiej lokacie i Lauren Molengraaf na trzeciej.

Wyścig U23 mężczyzn został zdominowany przez Belgów, do których należało całe podium. Sporym zaskoczeniem okazało się zwycięstwo Jorana Wyseure, który nie był wymieniany wśród głównych faworytów tych zmagań. Drugie miejsce wywalczył Emiel Verstrynge, a trzecie Thibau Nys. Dopiero jako czwarty na linii mety pojawił się Holender, Hendrikx Mees, co również było niespodzianką, bo to właśnie Holendrzy dominowali w tej kategorii przez cały sezon.

To Top