Świat

Puchar Świata… na śniegu. W weekend rywalizacja w Val di Sole

fot. UCI

Niedziela będzie dniem rywalizacji w niezwykłej odsłonie przełajowego Pucharu Świata. W Val di Sole zmagania toczyć będą się bowiem… na śniegu, co ma być wybiegiem, który spróbuje przekonać MKOl do włączenia dyscypliny do programu zimowych igrzysk.

Skąd tak szalony z pozoru pomysł? Cóż, by dane zmagania mogły zostać zakwalifikowane jako dyscyplina zimowa, toczyć muszą się na śniegu i lodzie. Ponieważ, co do zasady, biały puch nie jest w przełajach niczym niezwykłym (zdarzały się już zawody w śnieżycy, a nawet w Polsce, przed tygodniem kolarze zmagali się z tym utrudnieniem), to nigdy dotąd na imprezie rangi Pucharu Świata nie zbudowano trasy, na której śnieg byłby głównym wyzwaniem i przeszkodą.

Tak będzie w Val di Sole. Położona ponad 1200 metrów nad poziomem morza runa jest stosunkowo krótka (ma trzy kilometry długości), ale wymagać będzie od zawodników bardzo dobrej techniki i przede wszystkim – przygotowania.

Ponieważ aura dopisała, w niedzielę rywalizacja toczyć będzie się na naturalnym śniegu, bez konieczności sztucznego dośnieżania.

W gronie mężczyzn rywalizować będą między innymi Wout van Aert, Tom Pidcock czy cała czołówka “generalki” PŚ, na czele z liderem, Elim Iserbytem. Zmagania panów rozpoczną się o 14:55. Wcześniej, bo o 13:30 na trasę wyruszą panie.

To Top