Świat

Wout van Aert wprawił rywali w konsternację

Wout van Aert
Wout van Aert - fot. Jumbo-Visma

Powrót Wouta van Aerta do świata przełajów i jego efektowne, sobotnie zwycięstwo w Boom sprawiły, że zawodnicy, którzy dotychczas nadawali ton rywalizacji zostali zbici z tropu.

Do soboty nie oglądaliśmy w rywalizacji przełajowej gwiazd, kojarzonych również z kolarstwem szosowym. Pod nieobecność Toma Pidcocka i Wouta van Aerta “na błocie” ton zmaganiom nadawali Toon Aerts czy Eli Iserbyt. 27-latek z Jumbo-Visma w weekend znokautował jednak dotychczasowych liderów stawki, meldując się na mecie minutę i 40 sekund przed drugim zawodnikiem.

Fakt, że Van Aert wchodząc niemal “z marszu” był w stanie tak zmiażdżyć rywali, wprawił ich w nielichą konsternację. “To, co zrobił, było wręcz nieprawdopodobne” – mówił Aerts. Eli Iserbyt żartował z kolei, że “musi poczekać na odrobinę szybsze trasy”, gdyż ta wyjątkowo zwycięzcy sprzyjała. Przyznał jednak, że poczynił on w ciągu ostatnich miesięcy wielki postęp.

Mimo to, czołowi dotychczas zawodnicy są dość przygnębieni i przyznają, iż z taką formą Van Aerta nie mają co marzyć o kolejnych wygranych.

To Top