Świat

Geraint Thomas o negocjacjach z INEOS: “To był najgorszy kontrakt do odnowienia”

Geraint Thomas
Geraint Thomas / fot. Ineos Grenadiers

Mimo, że Geraint Thomas wciąż oficjalnie pozostaje bez podpisanego kontraktu, zawodnik potwierdza, że ostatnie medialne doniesienia na temat finalnych negocjacji z drużyną INEOS Grenadiers były prawdziwe. “G”, w rozmowie z BBC Sport Wales ogłosił, że doszedł z zespołem do porozumienia i brakuje już tylko ostatecznego podpisu na umowie.

Można powiedzieć, że Thomas jest prawdziwym weteranem drużyny, bo reprezentuje jej barwy od samego powstania zespołu, czyli od 2010 roku. 35-latek negocjuje przedłużenie kontraktu do trzynastego, wspólnego roku i ta trzynastka zdaje się nie być dla niego najszczęśliwszą liczbą.

To było trudne. To był najgorszy [kontrakt] do odnowienia, ponieważ wiele się działo, ale jestem szczęśliwy, że ostatecznie jest prawie zakończony.” –powiedział, nie zdradzając szczegółów negocjacji.

Można się jednak domyślać, że warunki zaproponowane zawodnikowi były znacznie poniżej jego oczekiwań. Zespół podobno złożył ofertę już w lecie, ale na gorszych warunkach niż umowa, którą podpisał po wielkim zwycięstwie w Tour de France z 2018 roku. Ostatni rok pokazał jednak, że gwiazda Thomasa nie świeci już tym samym blaskiem, a na firmamencie pojawiło się już nowe, niezwykle utalentowane pokolenie.

Walijczyk wspomniał również o negocjacjach z innymi zespołami i zapewnił, że nie ma konfliktu między nim a drużyną INEOS.

“Znam Dave’a [Brailsforda] od 2003 roku i te relacje są oczywiście dobre, ale on ma swoich szefów i swój plan działania, a ja mam siebie i to, czego chce moja rodzina.”

“To jest trudne. Musiałem oddzielić emocjonalną i biznesową stronę rzeczy” – powiedział.

Thomas przyznał jednak, że to może być ostatni kontrakt w jego karierze, dlatego tak bardzo istotne jest dla niego ściganie się na najwyższym poziomie, ze znaczącą rolą w zespole.

“Za dwa lub trzy lata będę już skończony jako zawodnik, co jest dziwną myślą, więc naprawdę chcę cieszyć się moimi ostatnimi kilkoma latami wyścigów. A żeby się nimi cieszyć, muszę być w czołówce ścigając się o zwycięstwa”. – podsumował.

Choć na umowie brakuje jeszcze podpisu, “G” potwierdził, że wciąż będzie się ścigał dla swojej wieloletniej drużyny.

“Kiedy to zostanie ogłoszone, będziemy mogli ruszyć dalej, a ja będę mógł skupić się na uzyskaniu formy i jeździe na rowerze” zapewnił.

To Top