Świat

Miguel Angel Lopez: “Czara się przepełniała”

Miguel Angel Lopez
Miguel Angel Lopez / fot. Movistar

Miguel Angel Lopez zabrał głos na temat słynnej już rejterady, jakiej dopuścił się na trasie tegorocznej edycji Vuelta a Espana. Kolumbijczyk stwierdził, że to, co stało się w Hiszpanii przelało jedynie czarę goryczy.

27-letni zawodnik podczas trzeciego Grand Touru sezonu długo okupował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Na 19. etapie jednak dał się zgubić rywalom w mocno zagadkowych okolicznościach (etap był raczej interwałowy, niż górski), a jego marzenia o czołowej trójce prysły. Zszedł z trasy, pokłócił się z dyrektorem sportowym i pojechał w siną dal, nie pojawiając się nawet na kolacji.

Był to jego ostatni dzień wyścigowy pod skrzydłami Eusebio Unzue. Strony rozstały się za porozumieniem stron, a Lopez związał się z Astaną, w której spędził wcześniej wiele lat. Co popchnęło kolarza to tak dramatycznego ruchu, jak zejście z trasy Vuelty?

“To nie było spowodowane moją formą. Czara się przepełniała. Nałożyło się wiele rzeczy, a najlepszym, co mogłem zrobić było opuszczenie Movistaru” – stwierdził w rozmowie z mediami. “Żałuję, że nie udało się stanąć na podium, ale nie chcę już o tym rozmawiać” – dodał.

Specjalista od wspinaczek wspomniał jeszcze, że żałuje, iż wybrał ofertę Movistaru zamiast tej od BORA-hansgrohe, która swego czasu też zabiegała o jego usługi.

To Top