Felietony

Rybka, czy akwarium? Co zrobi Jumbo-Visma?

Wout Van Aert
Wout Van Aert / fot. Jumbo-Visma

Trasa przyszłorocznej edycji Tour de France stawia przed ekipą Jumbo-Visma nie lada dylemat. Czy zdecyduje się ona po raz kolejny powalczyć o triumf w klasyfikacji generalnej za sprawą Primoża Roglicia, czy może postawi na Wouta van Aerta i bój o zieloną koszulkę?

Holenderska drużyna od lat marzy o tym, by podbić francuski Grand Tour i wywalczyć upragnione zwycięstwo. Jak dotąd wszystkie podejścia były nieudane – w 2020 roku Roglić był drugi a dwa lata wcześniej – czwarty, zaś w 2019 trzecie miejsce zajął Steven Kruijswijk. Edycja 2021 zakończyła się podium Jonasa Vingegaarda, który przegrał tylko z Tadejem Pogacarem. Choć to rezultaty, obok których nie można przejść obojętnie, prawda jest brutalna – za parę lat nikt poza pasjonatami pamiętać ich nie będzie. Liczy się tylko najwyższy stopień podium i zdjęcie nań z Łukiem Triumfalnym w tle.

Aby wygrać Tour, potrzebny jest nie tylko bardzo mocny lider, ale i wsparcie drużyny (choć przykład Pogacara, zwłaszcza z edycji 2020 zdaje się temu przeczyć, ale traktujmy go jako wyjątek, a młodego Słoweńca – jako fenomen). Całej drużyny. Jak pokazała ekipa Ineos Grenadiers porzucenie jakichkolwiek ambicji innych zawodników może pozwolić “zabetonować” zmagania na dobrych kilka lat. Brytyjczycy odarli rywalizację z emocji, ale trzeba przyznać, że byli diabelnie skuteczni. Byli, bo ich era dobiegła już chyba końca.

Włodarze Jumbo-Visma zdają się to rozumieć. W przeszłości atakowali przecież wyścig bardzo mocnym trójzębem: Roglić, Kruijswijk, Dumolin, a i skład na edycję 2021 z Vingegaardem, “Roglą” czy Kussem był piekielnie mocny. Tyle, że… pojawił się Wout van Aert i sprawy się skomplikowały. Belg potrafi się wcielić w rolę pomocnika, co już pokazywał, ale… wykorzystywanie go wyłącznie w tej roli to marnowanie potencjału. 27-latek znakomicie radzi sobie w sprintach i na odcinkach pagórkowatych, o brukach nie wspominając. Jego wszechstronność otwiera nowe możliwości, ale jednocześnie burzy utrwalany przez lata porządek.

Trasa Tour de France 2022 jest zbilansowana i dla kolarza pokroju Roglicia stanowi świetną szansę, by w końcu sięgnąć po triumf. Z drugiej strony jednak – stosunkowo niewiele szans dla typowych sprinterów, wietrzne etapy w Danii czy odcinek z elementami bruku otwierają szansę na to, by Wout van Aert zdominował co najmniej pierwszy tydzień walki i powalczył o zieloną koszulkę w Paryżu. Ponieważ, jak już ustaliliśmy, aby wygrać generalkę potrzebny jest wysiłek całej drużyny, połączenie ambicji tych dwóch kolarzy może się okazać niemożliwe.

Co zatem wybierze kierownictwo? Wydaje się, że czeka je nie lada dylemat, tym bardziej, iż do całej analizy trzeba dołożyć jeszcze jeden fakt – to Van Aert, a nie Roglić pochodzi z kraju, gdzie poważny interes mają głowni sponsorzy zespołu. Pewne jest jedno – dla Richarda Plugge i decyzyjnych osób to będą trudne miesiące.

Popularne

To Top