Świat

PŚ w Waterloo: Eli Iserbryt najlepszy, poważna kontuzja Thibau Nysa

Eli Iserbyt
Eli Iserbyt - fanpage zawodnika

Amerykańskie Waterloo, czyli pierwszy przystanek przełajowego Pucharu Świata 2021/2022, ugościło całą, najlepszą czołówkę zawodników, których mogliśmy oglądać w ostatnich wyścigach cyklu Ethias Cross. Wśród nich, niepokonanym okazał się Eli Iserbyt, który ma już na koncie trzy przełajowe zwycięstwa sezonu: Lokeren, Beringen i Bredene. W kobiecym wyścigu najlepsza okazała się Marianne Vos, która jeszcze chwilę temu stała na podium Paryż-Roubaix.

W zmaganiach wciąż brakowało wielkiej trójki: Mathieu van der Poela, Wouta van Aerta i Toma Pidcocka, którzy odpoczywają po ciężkim sezonie szosowym. Tych zawodników wyglądać będziemy na przełajowych trasach prawdopodobnie w okolicach grudnia, na europejskich przystankach Pucharu Świata. Na liniach startowych mogliśmy oglądać jednak pozostałych, najlepszych kolarzy przełajowych świata, a wśród nich, na piątej linii, pojawił się tegoroczny Mistrz Europy U23 w kolarstwie szosowym, Thibau Nys, syn słynnego Svena Nysa. 18-letni zawodnik wystartował w zmaganiach elity ze względu na brak kategorii U23. Na pierwszej linii pojawił się też Victor Baestens, zwycięzca wszystkich wyścigów cyklu USCX Series.

Pierwszą rundę poprowadził Quinten Hermans, z Michaelem Vanthourenhoutem na kole. Dwójka oderwała się od grupy i wypracowała przewagę w taki sposób, że rundę ukończyli jako pierwsi w 7:14 minut. Jako trzeci linię pierwszej rundy przeciął Toon Aerts.

Na drugim okrążeniu karty rozdawał niespodziewany deszcz, który spowodował dramatyczne upadki, głównie na asfaltowej sekcji. Zawodnicy startowali na oponach dostosowanych do bardziej suchych warunków co sprawiło, że większość z kolarzy toczyła niezwykle trudną walkę ze śliską nawierzchnią. Upadła cała czołówka, czyli Quinten Hermans, Michael Vanthourenhout i Toon Aerts. Ten drugi miał nieco więcej szczęścia i szybko dołączył do Eliego Iserbyta, który wysunął się na prowadzenie wyścigu. Upadł również Thibau Nys, co miało bardzo poważne skutki, bo młodziutki zawodnik został przetransportowany do szpitala z podejrzeniem złamanego obojczyka.

Trzecie kółko rozpoczęły gorączkowe wymiany rowerów, na te bardziej dopasowane do śliskich warunków. Prowadząca dwójka – Iserbyt i Vanthourenhout powiększyła przewagę i na linię okrążenia wjechała z przewagą 20 sekund nad trzecim Hermansem.

Na czwartym, piątym i szóstym okrążeniu wciąż wyraźną przewagę utrzymywała dwójka Iserbyt i Vanthourenhout, aż do siódmej rundy, na którą Mistrz Europy wjechał już z 12-sekundową przewagą nad Vanthourenhoutem. Trzecią lokatę wciąż utrzymywał Hermans, cały czas zmniejszając stratę do drugiego zawodnika, dzięki czemu na ósmą rundę wjechał już tylko 4 sekundy po Vanthourenhoucie.

Dziewiąte kółko nie przyniosło już większych zaskoczeń. Wyścig wygrał Eli Iserbyt z przewagą 30 sekund nad Michaelem Vanthourenhoutem. Jako trzeci na mecie pojawił się Quinten Hermans (+0:43), co oznaczało, że całe podium należy do Belgów. Na czwartej lokacie uplasował się Lars van der Haar, jadący w zespole Treka, który siedzibę ma właśnie w Waterloo.

Iserbyt, udzielając wywiadu zaraz po wyścigu podkreślił, że jego głównym celem w tym sezonie jest właśnie Puchar Świata.

„W zeszłym roku nie wygrałem Pucharu Świata. Wszystkie małe rzeczy, jak w zeszłym tygodniu, mi nie sprzyjały, więc naprawdę chciałem się trochę zrewanżować za zeszły tydzień”

„To Puchar Świata, 16 wyścigów, więc zwycięstwo jest bardzo ważne. Przed nami jeszcze długa droga. Puchar Świata to mój główny cel na ten sezon.” – powiedział Iserbyt.

Wśród kobiet zwyciężyła Marianne Vos, a zaraz za nią na metę wjechały Lucinda Brand i Denise Betsema.

Był to pierwszy z 16 zaplanowanych przystanków Pucharu Świata. Kolejne dwie imprezy będziemy oglądać w ciągu najbliższych kilku dni w USA: 13.10 w Fayetteville i 17.10 w Iowa City. Po tych wyścigach, Puchar Świata przeniesie się do Europy i 24.10 przełajowe zmagania oglądać będziemy w belgijskim Zonhoven.

To Top