Felietony

Fausto Masnada – osąd bohatera

Fausto Masnada
Fausto Masnada / fot. Dececuninck - Quick Step

Fausto Masnada (Deceuninck – Quick Step) w sobotę osiągnął swój życiowy sukces, kończąc Il Lombardia na drugiej pozycji. Okoliczności jego wywalczenia są jednak przez fanów kolarstwa na całym świecie szeroko komentowane. Czy słusznie?

Włoch, który jeszcze w ubiegłym sezonie jeździł dla polskiego CCC Team (odszedł do formacji Patricka Lefevere’a w środku sezonu, za porozumieniem stron) wypłynął na szerokie wody jeszcze w barwach Androni, popisując się efektowną jazdą podczas Tour of the Alps 2019. Wygrał wtedy dwa etapy (oba – po skutecznych ucieczkach), a swoją akcją na decydującym odcinku napędził nawet strachu faworytom klasyfikacji generalnej, którzy drżeć mogli o to, czy na końcowym podium nie ubiegnie ich szerzej nieznany uciekinier. Niedługo później Masnada wygrał etap Giro d’Italia (biegającego z radości menedżera jego ekipy, Gianniego Savio kojarzy na pewno wielu).

W Deceuninck – Quick Step pełni ważną rolę, będąc kluczowym wsparciem na górskich odcinkach dla „głośniejszych” nazwisk – Joao Almeidy czy Remco Evenepoela. W sobotę miał jednak swój wielki dzień. Popisując się znakomitymi umiejętnościami zjazdowymi dogonił samotnie prowadzącego Tadeja Pogacara (UAE Team Emirates) i walczył z nim o końcowe zwycięstwo. Ewentualna wygrana miałaby dla niego wyjątkowy smak – pochodzi wszak z Bergamo, gdzie ulokowana była meta. Poza tym, nie ma co kryć – monument to monument, triumf daje miejsce w historii na wiek wieków.

Masnada jednak na ostatnich kilometrach nie robił nic, by do wygranej się zbliżać. Jechał „na kole” Pogacara, mimo sugestii Słoweńca nie dając mu żadnych zmian. Nie pozwalał się zgubić (nawet na ostatnim, kończącym się niespełna 4 kilometry od mety podjeździe), ale i nie przyłożył ręki (a właściwie – nogi), by powiększyć przewagę dwójki nad pogonią. Częściowo było to zachowanie zrozumiałe – z tyłu jechał Julian Alaphilippe, więc w teorii nie musiał pracować, bo miał „odwód” za plecami, z drugiej jednak – w kolarskim świecie takie zachowanie rzadko bywa akceptowane.

Sam Fausto znalazł się paradoksalnie w mocno… niekomfortowym położeniu. Z jednej strony – praca razem z Pogacarem byłaby w zasadzie jazdą sprzeczną z interesem drużyny (mogącej liczyć, że po pierwsze – jeżeli grupie Alaphilippe’a nie uda się dojechać, to Masnada zaoszczędzi siły i wygra sprint o pierwszej miejsce), z drugiej – zbudowanie w duecie większej przewagi mogłoby pozwolić na to, by w końcówce mimo wszystko odrobinę zwolnić i przygotować się do eksplozji watów na finiszu, której owocem mogła być historyczna wygrana. Koniec końców Włoch jechał defensywnie i biorąc pod uwagę, że i tak zanotował kapitalny wynik – trudno mieć do niego pretensje.

Popularne

To Top