Świat

Ethias Cross Meulebeke: Zwycięstwa Vanthourenhouta i Cant

Czwarty wyścig z cyklu Ethias Cross nareszcie przywitał kolarzy typową dla wyścigów przełajowych, deszczową aurą. Po trzech wyścigach pod znakiem słońca i kurzu, zawodnicy od pierwszych metrów trasy musieli mierzyć się z wymagającym błotem. Wśród mężczyzn zdecydowanie zwyciężył Michael Vanthourenhout, który przewagę utrzymywał przez cztery ostatnie rundy wyścigu.

Areną czwartego wyścigu z cyklu Ethias Cross było Meulebeke, miejscowość położona w północno-zachodniej części Belgii. Trasa była niezwykle wymagająca – oprócz chłodniejszej niż ostatnio aury, deszczu i wiatru, kolarze mierzyli się również z bardzo technicznymi elementami trasy, takimi jak głęboki piach, przeszkody, schody czy pumptrack. Trudne warunki pogodowe w oczywisty sposób wpłynęły na wolniejsze tempo wyścigu – ostatnie zmagania w Bredene, w suchych warunkach, miały 11 rund, a w Meulebeke zawodnicy musieli pokonać 9 okrążeń.

Pierwsza runda śliskiej trasy obfitowała już w pierwsze upadki i problemy z wpięciem nóg w pedały. Już na pierwszych agrafkach mogliśmy oglądać zawodników pokrytych solidną warstwą spływającego błota, ale na zawodników czekały jeszcze dodatkowe trudności w postaci przeszkód i piaszczystego odcinka, które powodowały sporo problemów z utrzymaniem równowagi. Rundę na czele zakończył Eli Iserbyt, ale niedługo po pierwszym kółku utracił prowadzenie na rzecz Toona Aertsa. Różnica między zawodnikami zwiększyła się, kiedy Mistrz Europy zmuszony był wymienić rower.

Druga runda upłynęła pod znakiem dominacji braci Aerts: Toona i Thijsa, ale pod sam koniec kółka, prowadzenie przejął ponownie Eli Iserbyt. Zaraz za nim pojawił się Toon Aerts, a trzeci był Quinton Hermans. Trzecia runda wysunęła na prowadzenie Michaela Vanthourenhouta z Quintonem Hermansem na kole i obaj zawodnicy utrzymali delikatną przewagę nad resztą kolarzy w taki sposób, że na czwartej rundzie zameldowali się znów razem, z tym, że to Hermans był tym razem na przedzie. We dwóch budowali co raz większą przewagę, podczas gdy w drugiej grupie Jens Adams musiał wycofać się z dalszego wyścigu wskutek zerwanego łańcucha.

Na siódmej rudzie jako pierwszy znów znalazł się Michael Vanthourenhout, tym razem bez Hermansa, ale ze sporą, bo 26-sekundową przewagą nad drugim, Toonem Aertsem. Do ósmego okrążenia urosła ona do 34 sekund, a na dziewiątym 36 sekund. Stało się jasne, że doścignięcie Vanthourenhouta będzie niezwykle trudnym zadaniem.

Nikomu jednak nie udało się zagrozić pozycji Vanthourenhouta, który w zdecydowany sposób zwyciężył na mecie Meulebeke, a kolejne lokaty zajęli Laurens Sweeck i Toon Aerts. Również do zwycięzcy wyścigu należało najszybsze okrążenie tych zawodów.

Poprzedni triumf na tej rundzie należał do Wouta van Aerta przy okazji Mistrzostw Belgii w Kolarstwie Przełajowym 2021.

Wśród kobiet najlepiej z deszczowymi warunkami poradziła sobie Sanne Cant, a podium dopełniły Zoe Backstedt i Marie Schreiber.

Ethias Cross po małej przerwie wróci 13 listopada na GP Leuven.

To Top