Świat

Philippe Gilbert: “To będzie Paryż-Roubaix, jakiego jeszcze nie jechałem”

Philippe Gilbert
Philippe Gilbert / fot. Lotto Soudal

Philippe Gilbert (Lotto Soudal) – ostatni zwycięzca Paryż-Roubaix deklaruje, że przed tegoroczną odsłoną wyścigu nie będzie nakładać na swoje barki specjalnej presji. Z powodu prognozowanych, bardzo wymagających warunków jest jednak pewien, że czeka nas spektakl, jakiego nie było od dawna.

39-latek przed ponad dwoma laty (w sezonie 2019) pokonał na ostatnich metrach Nilsa Politta (wtedy Katusha-Alpecin). Podium uzupełnił Yves Lampaert (Deceuninck – Quick Step). Od tamtej pory minęło już sporo czasu, a Belg nie może być zaliczany do grona głównych faworytów. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

“Nie ma we mnie stresu. Chcę się po prostu dobrze bawić. Musimy być ze sobą szczerzy – jako zespół nie będziemy tymi, na których inni będą się oglądać. Z drugiej strony – to wyścig, który potrafił dostarczyć niespodzianek” – analizował.

Tegoroczna edycja ma być wyjątkowo trudna, przede wszystkim z uwagi na fakt, że kolarze z brukami będą się mierzyć w deszczowych i wietrznych warunkach. “To będzie chaos. Paryż-Roubaix, jakiego jeszcze nie jechałem. Mam nadzieję, że prognozy jeszcze się zmienią. Podczas rekonesansów już widziałem sporo upadków. Nie umiem sobie wyobrazić, jak moglibyśmy pojechać bez nich w niedzielę” – mówił.

“Trzymajcie kciuki, by było sucho. Jeżeli nie będzie – nie wygra najszybszy a ten, kto najdłużej utrzyma się w siodełku” – podsumował.

To Top