Świat

Remco Evenepoel: “Mam do Merckxa wiele szacunku, ale najwyraźniej bez wzajemności”

Reprezentacja Belgii zakończyła niedzielny wyścig o mistrzostwo świata bez medalu, co dla kraju-gospodarza jest wielkim rozczarowaniem. Remco Evenepoel, który był najaktywniejszym z kolarzy kadry przyznał, iż brak sukcesu mocno go dotknął.

21-latek atakował już ponad 170 klometrów przed metą, animując wyścig i sprawiając, że w oczach kibiców pozostanie on niezapomniany. Gdy został dogoniony, szarżował ponownie, całe swoje siły poświęcając na rzecz dobra drużyny i jej lidera – Wouta van Aerta. Ten jednak zawiódł.

“To niesamowite, jak szybko rywalizacja stała się otwarta. Ale czuliśmy, że Francuzi szykują coś dużego. Kiedy zaatakował Benoit Cosnefroy, nie wahałem się ani chwili, by ruszyć za nim” – komentował, odnosząc się do wspomnianej akcji 170 km od mety.

“Robiłem to, o co mnie proszono: trzymałem się z przodu i kontrowałem, ile tylko mogłem. Myślę, że jako drużyna pojechaliśmy dobry wyścig. Szkoda tylko, że nie przyniosło to medalu. Wyniki jednak nie kłamią” – podsumował.

Evenepoel swoim występem zamknął usta Eddy’emu Merckxowi. “Kanibal” krytykował powołanie młodziana do skupionej wokół Van Aerta kadry mówiąc, iż nie wyobraża sobie, by ten był w stanie pracować na czyjeś konto. “Mam do Merckxa wiele szacunku, ale najwyraźniej bez wzajemności” – powiedział.

Popularne

To Top