Świat

Mistrzostwa świata: Zapowiedź jazdy indywidualnej na czas

Filippo Ganna
Filippo Ganna / fot. Ineos Grenadiers

Niedziela przyniesie nam pierwszy akt zmagań w mistrzostwach świata. Do walki staną specjaliści w jeździe indywidualnej na czas, w walce z zegarem rozstrzygając losy premierowego kompletu medali.

“Czasówka” rozpocznie się w Knokke-Heist, nad brzegiem Morza Północnego. Zawodnicy pokonają 43,4 kilometra w płaskim, lecz krętym terenie zmierzając do Brugii. Całkowita suma przewyższeń to zaledwie 78 metrów.

źr. UCI

Wobec braku trudności “wspinaczkowych”, ważnym czynnikiem będzie z pewnością pogoda. Zmagania rozpoczną się o 14:30. Dobrą wiadomością jest to, że nie są prognozowane żadne opady, zaś temperatura oscylować będzie w okolicach “przyjemnych” 20 stopni Celsjusza. Wiatr też nie będzie zbyt mocny – w porywach zaledwie kilkanaście kilometrów na godzinę, w przeważającej części dystansu – boczny. Jego kierunek nie będzie się zmieniać.

Jazda na czas – faworyci

Jeszcze kilka miesięcy temu “w ciemno” wskazywałbym Filippo Gannę, z niemal pewnością wieszcząc obronę tytułu zdobytego przed rokiem w Italii. Tym razem jednak akcje Włocha nie stoją już aż tak wysoko. Jasne – podczas igrzysk w Tokio pokazał na torze wielką moc, ale w niedawnych mistrzostwach Europy uznać musiał wyższość Stefana Kuenga. We Flandrii “czasówkom” podporządkowuje wszystko – zrezygnował z udziału w zmaganiach ze startu wspólnego. I choć faktycznie można uznawać go za faworyta, utrata tęczowej koszulki jest możliwa.

Kto będzie jego głównym rywalem? Własne szosy powinny nieść Wouta van Aerta, który przed rokiem zajął drugie miejsce. Belg jest w wyśmienitej formie, co udowodnił w “próbie generalnej” – Tour of Britain, gdzie cztery etapy i klasyfikację generalną. Równie groźny może być jego rodak, Remco Evenepoel, który podczas ME (3. miejsce) pokazał, że dystans dzielący go od Ganny może być zależny nawet od “formy dnia”.

Złoty medalista mistrzostw Europy – Stefan Kung także może w niedzielę unieść ręce w długo wyczekiwanym geście triumfu. Podczas MŚ medal zdobył dotąd na czas tylko raz – w 2020 roku. Obecnie jest bardzo mocny i to on zamyka “wielką czwórkę”, która powinna w teorii rozdzielić miejsca na podium między sobą.

Triumf kogokolwiek spoza tego grona będzie już niespodzianką. Nie jest jednak wykluczony, a Szwajcarom chwile radości może dać przy odrobinie szczęścia nie Kung, a Stefan Bissegger, który w ostatnim czasie wdarł się do światowej czołówki tej specjalności. Gdyby miał “swój dzień”, o podium bić mogą się też Remi Cavagna (Francja) czy Edoardo Affini (Włochy).

Polska posyła w bój Michała Kwiatkowskiego. Na co stać Polaka? Trudno oceniać, gdyż nie wiadomo do końca jak podejdzie do tego startu, mając w perspektywie odbywający się tydzień później “wspólny”, gdzie szansa na krążek będzie zdecydowanie większa. Wydaje się, że w przypadku dobrej jazdy stać go na miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki.

Początek rywalizacji o godzinie 14:30. Ostatni zawodnik powinien wjechać na metę tuż przed 17:00. Transmisja w TVP Sport oraz Eurosporcie.

To Top