Świat

Miguel Angel Lopez: “Przestałem toczyć bitwę, która była przegrana”

Miguel Angel Lopez
Miguel Angel Lopez / fot. Movistar

Miguel Angel Lopez (Movistar) podczas sobotniego, 20. etapu Vuelta a Espana wściekły zrezygnował z dalszej rywalizacji a potem… zniknął z radarów. Tego, gdzie się podział nie wiedzieli nawet członkowie jego ekipy. Kolumbijczyk po kilku godzinach, w rozmowie z “Cadena SER” wyjaśnił swoje zachowanie.

Po tym, jak około 60 kilometrów od mety zaatakowała grupa w składzie: Primoż Roglić (Jumbo-Visma), Adam Yates (Ineos Grenadiers), Gino Mader, Jack Haig (Bahrain-Victorious) oraz Enric Mas (Movistar) Lopez znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Dotąd zajmował w klasyfikacji generalnej trzecie miejsce, które nieoczekiwanie, w krótkiej chwili mu się wymknęło.

Z minuty na minutę różnica między atakującą piątką a grupą Kolumbijczyka rosła. W końcu nie wytrzymał on, zatrzymał się i wsiadł do teamowego samochodu. Przez długie minuty dyrektor sportowy, Patxi Vila oraz jeden z kolarzy, Imanol Erviti starali się przemówić mu do rozsądku, lecz nie zmienił swojego zdania i wycofał się z rywalizacji. Przez chwilę nawet ekipa nie wiedziała, dokąd ostatecznie się udał.

Lopez ostatecznie zdołał jednak ochłonąć i za swoje zachowanie przeprosił. Jego motywy wytłumaczył na antenie “Cadena SER”. “To była złożona sytuacja. Jesteśmy ludźmi, nie maszynami. Krew i kości. Tylko my znamy nasze własne motywacje” – mówił, przepraszając również kolegów z drużyny i całą ekipę. “Przestałem toczyć bitwę, która była przegrana” – podsumował.

27-latek ma kontrakt z Movistarem ważny do końca 2023 roku. Póki co nie wiadomo jak jego zachowanie wpłynie na to, czy zostanie on utrzymany w mocy.

To Top