Świat

Vuelta a Espana: Clement Champoussin wygrał 20. etap. Zmiany w czubie “generalki”

Clement Champoussin (AG2R Citroen) wygrał po ucieczce przedostatni, 20. etap Vuelta a Espana. Na podium klasyfikacji generalnej awansował Jack Haig (Bahrain-Victoriuos), a wycofanie rozważał Miguel Angel Lopez (Movistar), dotychczas trzeci. Ostatecznie jednak, po 10 minutach spędzonych w samochodzie zmienił zdanie.

Niektórzy eksperci określali sobotni odcinek jako “pułapkę”, w którą wpaść może niemal pewny triumfu w klasyfikacji generalnej Primoż Roglić (Jumbo-Visma). Sporo niezbyt długich, ale dość sztywnych podjazdów stwarzać mogło szanse na ataki. I jak mieliśmy się przekonać – rywale robili co mogli, by Słoweniec wpadł w tarapaty.

żr. La Flamme Rouge

Tuż po starcie emocjonować mogliśmy się walką kolarzy w odjeździe, który ponownie był bardzo liczny. Pojechali w nim: Mark Padun (Bahrain Victorious), Matteo Trentin, Ryan Gibbons (UAE Team Emirates), Lilian Calmejane, Clément Champoussin (AG2R Citroën), Romain Bardet, Michael Storer (Team DSM), Stan Dewulf (AG2R Citroën), Jesus Herrada (Cofidis), Jan Hirt (Intermarché-Wanty-Gobert), Nick Schultz (Team BikeExchange), Chris Hamilton (Team DSM), Floris de Tier (Alpecin-Fenix), Sylvain Moniquet (Lotto Soudal), Dani Navarro (Burgos-BH) oraz Mikel Bizkarra (Euskaltel Euskadi). Na premiach górskich koszulkę najlepszego “górala” przypieczętował Storer, który nie był atakowany przez kompana z drużyny, również mającego na nią szansę Bardet.

W peletonie mocno pracowała ekipa Ineos Grenadiers, która 70 kilometrów od mety zredukowała przewagę czołówki do pięciu minut. Niedługo później zaczęły się “fajerwerki”. Niespełna 60 kilometrów od “kreski” zaatakował Adam Yates (Ineos), co doprowadziło do zawiązania się grupy najmocniejszych kolarzy, w której byli też: Enric Mas (Movistar), Jack Haig, Gino Mader (obaj Bahrain-Victorious) oraz “Rogla”. W pogoni za nimi była kolejna grupka, w której jechał między innymi Rafał Majka (UAE Team Emirates).

42 kilometry od mety na czele jechał samotnie Gibbons, który zyskał 40 sekund przewagi nad kolejnymi uciekinerami. Grupa Yatesa traciła 4 minuty i 20 sekund, a Majki – 5:50.

Grupka faworytów szybko dogoniła słabszych z uciekinierów i powiększała przewagę nad Polakiem, Bernalem i Lopezem. 26 km od mety wynosiła ona już cztery minuty.

Gibbons na ostatnim podjeździe bardzo szybko tracił swoją przewagę nad głównymi faworytami, którzy w międzyczasie dopędzili już wszystkich pozostałych uciekinierów. Atakowali Roglić i Yates, a gdy oni wraz z Haigiem oraz Masem dogonili lidera wydawało sie, że kwestię wygranej rozstrzygną między sobą.

Nieoczekiwanie jednak do grupki doskoczył Clement Champoussin (AG2R), który w końcówce odjechał i sięgnął po triumf.

To Top